Wsparcie Luli dla rosyjskiego imperializmu bulwersuje nawet lewicowy portal Krytyka Polityczna, na którego stronach ukazał się artykuł „W sprawie Ukrainy Lula rozczarowuje jak papież Franciszek" autorstwa Jakuba Majmurka.
Komunistyczny prezydent Brazylii Luiz Inácio Lula da Silva zwany Lulą w czasie swojej wizyty w Zjednoczonych Emiratach Arabskich bredził, że na Ukrainie „wojna wybuchła w wyniku decyzji podjętych przez dwa państwa", czyli nie jest winą, tylko Rosji.
Zdaniem kretyna Luli „prezydent Putin nie podjął żadnej inicjatywy, by zatrzymać wojnę, Zełenski z Ukrainy nie podjął żadnej inicjatywy, by zatrzymać wojnę", zachód zachęca Ukrainę do wojny, dostarczając jej broń do obrony przed rosyjską agresją.
Lula, przed przejęciem władzy, kłamliwie obwiniał o rosyjską agresję na Ukrainę NATO i UE, i domagał się, by zachód zadeklarował, że Ukraina nie zostanie członkiem NATO i UE. Lula bredził też, że Zełeński jest winien wojnie tak jak Putin oraz że prezydent Ukrainy prowadzi wojnę, by pajacować w telewizji. Już jako prezydent Lula bredził, że za wojnę odpowiada Ukraina, bo chce walczyć.
Zdaniem publicysty lewicowej Krytyki Politycznej „całkowita ślepota Luli na to, kto napadł, a kto został napadnięty, niedostrzeganie tego, że Ukraina prowadzi sprawiedliwą wojnę obronną, zdumiewa, nawet biorąc pod uwagę cały kontekst. Lula przypomina pod tym względem innego charyzmatycznego przywódcę z Ameryki Łacińskiej, papieża Franciszka. Obu cechuje ten sam bezmyślny symetryzm, naiwny pacyfizm i programowa ignorancja, jeśli chodzi o realia naszego regionu".
Publicysta lewicowej „Krytyki Politycznej" w swym artykule przypomniał, że „Brazylia pomaga Rosji przetrwać trudny okres sankcji, kupując od Rosjan olbrzymie ilości nawozów. Brazylijski boom rolniczy jest bowiem w dużej mierze zbudowany na rosyjskich nawozach: aż jedna czwarta brazylijskiego importu nawozów pochodzi z Rosji".
Pisząc o wsparciu Luli dla Rosji, warto przypomnieć, że kolejnym przykładem antykatolickiej działalności Franciszka jest poparcie przez niego komunistycznego kandydata w wyborach prezydenckich w Brazylii. Dzięki poparciu Franciszka komunista Luiz Inacio Lula da Silva zdobył w drugiej turze 50,9% głosów, a jego kontrkandydat z prawicy Jair Bolsonaro 49,1% głosów.
Komunista Lula po wyjściu z więzienia, gdzie odbywał wyrak z korupcję, został przyjęty na audiencji przez Franciszka. Zdjęcie Franciszka błogosławiącego kryminalistę komunistę stało się dla Brazylijczyków symbolem poparcia Franciszka dla komunistycznego kandydata w wyborach prezydenckich. Przy akceptacji Franciszka Lula był określany „kandydatem papieża".
Komunistę Lulę poparły też wszelkie siły lewicowe w tym i komunistyczny Ruch Bezrolnych MST. Przedstawiciele tego ruchu dwukrotnie gościli u Franciszka, co było wyrazem poparcia Franciszka dla ich komunistycznej działalności.
Zgodnie z heretycką komunistyczną teologią wyzwolenia i linią Franciszka wszelkie instytucje kościelne w Brazylii (zakony, rady duszpasterskie i misyjne, wspólnoty, ruchy, wydawnictwa) czynnie wzięły udział w kampanii komunistycznego kandydata. Komunistę Lulę oficjalnie poparł zakon franciszkanów i pięćdziesięciu brazylijskich biskupów.
Wspieranie komunisty Luli przez kler nie jest niczym nowym. Jego lewicowa partia została założona w „katolickiej" szkole dla dziewcząt. Powstanie partii i karierę Luli od dekad wspierali ideolodzy teologii wyzwolenia. W wyborach Lule poparła nie tylko lewica, ale też i wielki kapitał.
O skandalicznym poparciu Franciszka dla komunisty Luli można było przeczytać na łamach „Naszego Dziennika" (z 15 listopada 2022) w artykule „Brazylia w szponach komunizmu" autorstwa Julio Loredo.
Partia Luli opanowała również skutecznie brazylijski wymiar sprawiedliwości. Najwyższy Trybunał Sprawiedliwości uchylił jego wyrok za korupcję. Na czele tego trybunału stoi Alexandre de Moraes, który sam siebie określa jako komunistę. Szef trybunału nakazał likwidację prawicowych kanałów na You Tube, blogów, profili facebookowych, twitterowych i tiktokowych, rewizje u prawicowców, rekwizycje sprzętu komputerowego prawicowych nadawców, uwięzienie części prawicowych aktywistów.
Cenzura w Brazylii została przez trybunał wprowadzona pod hasłem walki z fake newsami. Szef trybunału przypisał sobie prawo, decydowania co jest fake newsem, a co nie jest, i zadecydował, że prawdą jest kłamliwa komunistyczna propaganda, a fake newsami są prawdziwe informacje podawane przez prawice. Dzięki tym działaniom lewica uzyskała w Brazylii pełen monopol medialny, kandydat prawicy stracił jakiekolwiek szanse, by ze swoimi poglądami trafić do wyborców.
Pomimo przegranej w wyborach prezydenckich, prawica wygrała w wyborach parlamentarnych, zdobywając 90% mandatów w Senacie i 75% mandatów w Izbie Reprezentantów. Podobnie prawica dominuje we władzach lokalnych, które są niezwykle istotne, bo Brazylia jest republiką federalną, i jej regiony mają szeroką autonomię (prawną, finansową, wojskową).
Do informacji z artykułu opublikowanego w Naszym Dzienniku warto dodać, że poparcie Franciszka i kleru brazylijskiego dla komunisty Luli jest całkowicie sprzeczne z nauczaniem Kościoła katolickiego.
Podobnie Franciszek, wspierając rosyjski imperializm, odrzuca nauczanie katolickie, negując pojęcie wojny sprawiedliwej, czyli obrony przed agresorem. Po agresji Rosji na Ukrainę Franciszek nie potępił Rosji, usprawiedliwiał rosyjską agresję, potępiał kraje udzielające pomocy wojskowej Ukrainie, odmówił Ukraińcom prawa do obrony, skrytykował rozbudowę wojska krajów zagrożonych rosyjskim imperializmem. Ludzie Franciszka domagali się, by Ukraina oddała część swoich ziem Rosji i zrezygnowała ze współpracy z zachodem.
Watykan Franciszka poparł też rosyjską wojnę hybrydową przeciwko Polsce, domagając się wpuszczenia do Polski nielegalnych islamskich imigrantów przywiezionych przez Rosjan na granicę Białorusi z Polską. Celem takich rosyjskich działań było zainstalowanie w Polsce setek tysięcy młodych islamistów, by wzrosła przestępczość, a Polacy nie mogli i nie chcieli pomagać ukraińskim uchodźczyniom.
