Sejm przegłosował dziś ustawę o przedłużeniu zamrożenia cen energii do połowy przyszłego roku. Ustawa ta została okrzyknięta jako „lex wiatrak”, ponieważ znalazły się w niej kontrowersyjne zapisy dot. liberalizacji zasad budowy farm wiatrowych. Twarzą „wrzutek” umożliwiających m.in. budowę wiatraków 300 metrów od zabudowań i otwierających furtkę do wywłaszczania mieszkańców została Paulina Henning-Kloska, która w potencjalnym rządzie Donalda Tuska ma pokierować resortem klimatu. Ostatecznie jednak, po medialnej burzy, Koalicja Obywatelska i Polska 2050 wycofały wszystkie zapisy dot. wiatraków.
Do sprawy wrócił w czasie dzisiejszego posiedzenia Sejmu premier Mateusz Morawiecki.
- „Ten projekt okazał się projektem KO – Kompromitacja Obywatelska. Nokaut, po prostu nokaut”
- mówił.
- „Założyliście tam wywłaszczanie Polaków i to, aby ziemia rolna mogła być w sposób bardzo prosty odrolniona, bez żadnych procedur. W związku z tym chciałbym zadać pytanie, kto pisał tę ustawę? Kto pisał lex Kloska? Warto by było, aby odpowiedzi na to pytanie znalazła również komisja śledcza. To jest wielka afera, afera wiatrakowa. Należy ją wyjaśnić i napiętnować”
- podkreślił.
Szef rządu zadał wnioskodawcom projektu trzy pytania.
- „Po pierwsze, jak sądzicie, w ilu zarządach i prezesem ilu spółek jest niedawny asystent pani poseł (Pauliny) Hennig-Kloski? Podpowiem: jest w zarządach kilkudziesięciu spółek energetycznych i wiatrowych”
- wyjawił.
- „Drugie pytanie: czy sądzicie, że taka osoba nie wiedziała, co znajduje się w ustawie lex Kloska? I trzecie pytanie: czy uważacie, że taka osoba czy takie osoby, w interesie której było takie właśnie prawo, prawo wywłaszczające Polaków, które miało nabijać portfele lobbystów i to bardzo często nie polskich tylko zagranicznych, że takie prawo mogło powstać w sytuacji, kiedy kluczowe osoby z PO lub Polski 2050 o tym nie wiedziały?”
- dodał.
