Według mera Moskwy zaatakowane zostały dwa budynki biurowe, które uległy uszkodzeniu i nie było ofiar w ludziach.

- Tej nocy ukraińskie drony dokonały ataku. Fasady dwóch moskiewskich wieżowców, w których mieszczą się biura, zostały lekko uszkodzone. Nie ma ofiar w ludziach - czytamy we wpisie Sobianina na Telegramie.

Według cytowanej przez Reutera TASS, dwa drony zostały zestrzelone w rejonie położonym na zachód od Moskwy.

- Zarządzono ewakuację kompleksu biurowo-mieszkalnego „Moskwa-City” w celu sprawdzenia budynków – czytamy na portalu w polityce.pl.

Według TASS ponadto wstrzymano czasowo „pracę moskiewskiego lotniska Wnukowo, w tym wszystkie wyloty i przyloty. Później wydano zakaz wszelkich lotów w przestrzeni powietrznej Moskwy”.

Jest to już kolejny atak dronów, o który Kreml obwinia Ukrainę, a władze w Kijowie tych oskarżeń nie potwierdzają.

Siergiej Ławrow ponownie o współudział oskarżył Stany Zjednoczone, ponieważ - ja stwierdził - ataki „byłyby niemożliwe bez wsparcia USA i ich sojuszników z NATO dla reżimu w Kijowie”.

Ministerstwo obrony Rosji z kolei informuje o trzech dronach i jednej osobie rannej.