W październiku 2020 roku Trybunał Konstytucyjny orzekł, że z polską Konstytucją niezgodna jest tzw. przesłanka eugeniczna, która dopuszczała aborcję w przypadku podejrzenia choroby u dziecka. W polskim porządku prawnym wciąż dopuszczana jest jednak aborcja w przypadku zagrożenia dla zdrowia lub życia matki oraz w przypadku ciąży będącej skutkiem przestępstwa. Mimo to, środowiska aborcyjne postanowiły wykorzystać dramat, do jakiego doszło we wrześniu ub. roku w Pszczynie, aby uderzyć w TK. W tamtejszym szpitalu zmarła kobieta w ciąży, w związku z czym zarzuty związane z narażeniem pacjenta na niebezpieczeństwo usłyszeli lekarze. Środowiska domagające się liberalizacji prawa aborcyjnego sugerowały tymczasem, że lekarze powstrzymywali się przed działaniem z uwagi na orzeczenie TK. Jeszcze o krok dalej postanowił pójść na forum Parlamentu Europejskiego Robert Biedroń.

W PE odbyło się zorganizowane przez Biedronia wysłuchanie ws. zmarłej w Pszczynie kobiety. Do sieci trafiło wystąpienie polityka, w czasie którego sugerował on, że w Polsce nielegalna jest również aborcja w przypadku gwałtu.

- „Mówię to na podstawie raportu z tej misji, która była realizowana przez naszą komisję. Ten raport opisuje nie tylko przykłady Polek, którym ogranicza się prawo. Ten raport opisuje także sytuację dziewcząt i kobiet z Ukrainy, które uciekając przed wojną, uciekają także przed żołnierzami rosyjskimi, którzy gwałcą dziewczynki i kobiety. A te kobiety chcąc skorzystać z aborcji nie mają do tego dostępu w Polsce. Uciekają z jednego piekła do innego piekła

- mówił eurodeputowany.

To nie pierwszy raz, kiedy związani z totalną opozycją politycy mijają się z prawdą na forum PE. Warto przypomnieć choćby o „strefach wolnych od LGBT”, którymi zajmowali się europosłowie, a które to były jedynie fake newsem stworzonym przez lewicowego aktywistę.