Występując na Campusie Polska Przyszłości, przewodniczący Platformy Obywatelskiej Donald Tusk zapowiedział, że jeśli jego partia zwycięży w wyborach, pierwszego dnia po nich złoży projekt legalizujący aborcję na życzenie do 12 tygodnia ciąży. Podkreślił przy tym, że politycy, którzy nie zgadzają się z tym postulatem, nie będą mogli liczyć na start z list Platformy.
- „W tych sprawach będę bezwzględnie egzekwował swoją pozycję w PO w czasie kształtowania list do parlamentu. Jeśli dzisiaj mówię, że my gwarantujemy kobietom podejmowanie decyzji, to nie będę chciał się później wstydzić dlatego że ktoś będzie reprezentował inne zdanie, będąc z naszych list. To macie zagwarantowane”
- zapewnił były premier.
Ten gwałtowny skręt w lewą stronę sceny politycznej zrodził pytania o aktualność deklaracji ideowej Platformy Obywatelskiej, w której partia odwołuje się do Dekalogu. Jacek Prusinowski pytał na antenie „Radia Plus” Grzegorza Schetynę, czy Platforma powinna wyrzucić tę deklarację do kosza.
- „Jak patrzę na osiągnięcia i dokonania chadecji niemieckiej czy konserwatystów brytyjskich w tych sprawach dzisiaj ideologicznych to one są dużo bardziej odważne niż polityka, czy zapowiedzi Platformy Obywatelskiej. Świat się zmienił od 2001 roku”
- bronił się były szef Platformy.
- „Dekalog się nie zmienił, dzisiaj was kłuje?”
- dopytywał dziennikarz.
- „Nie, nie kłuje i nie sądzę żeby ktoś w Platformie się od niego odwracał”
- zapewniał Schetyna.
Dodał, że stanowisko Platformy Obywatelskiej wynika ze zmiany „całego spojrzenia na sprawy ideowe”.
