Polityk Konfederacji Sławomir Mentzen stwierdził, że „donos na Szymona Marciniaka, w którym organizacja Nigdy Więcej oskarża go o wspieranie jakiejkolwiek partii politycznej jest absurdalny”. Mentzen podkreślił, że sędzia Marciniak „nigdy nie wyraził żadnego poparcia” dla jego „działalności politycznej”, a „wykluczenie go z sędziowania finału Ligi Mistrzów z tego powodu byłoby głębokim nadużyciem”.
„Gdy władzę w Polsce przejmie opozycja, nawet sędzia piłkarski będzie musiał zdać test. Nie ze znajomości przepisów, ale z tego, jakie ma poglądy i z kim się spotyka. Obudźmy się! Oni tylko mówią, że bronią demokracji i wolności. W rzeczywistości chcą jedynie ograniczeń i zakazów” – skomentował w mediach społecznościowych minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro.
Wiceminister spraw zagranicznych Paweł Jabłoński zaapelował: „Spróbujmy zatrzymać to szaleństwo. Zachęcam wszystkich polityków, aby w tej jednej sprawie zadziałać razem – pomimo różnic które między nami są i dalej będą.
Minister sportu i turystyki Kamil Bortniczuk oznajmił, że jest w kontakcie z Szymonem Marciniakiem. „Sprawa donosu jest wielką manipulacją” – oświadczył Bortniczuk, zaznaczając fakt przekazania przez MSiT do UEFA „stanowiska popierającego sędziego Marciniaka”.
Z kolei minister ds. Unii Europejskiej Szymon Szynkowski Sęk uważa, że w tej sytuacji mamy do czynienia z „niegodną próbą złamania kariery historycznie najlepszemu polskiemu sędziemu, z wieloma osiągnięciami, w imię klikalności i harcy ideologicznych”.
Wiceminister rolnictwa i rozwoju wsi Janusz Kowalski również zdiagnozował, że „lewactwo spod znowu "Nigdy Więcej" chce zniszczyć karierę wybitnemu sędziemu za to, że wziął udział w biznesowej konferencji Sławomira Mentzena”. „Polska jest państwem demokratycznym i wolnym. Każdy ma prawo wyrażać swoje poglądy. Nie wolno pozwolić na zamordyzm lewicy!” – podkreślił wiceminister Kowalski.
Do sprawy odniósł się również poznański poseł PiS Bartłomiej Wróblewski, który skomentował w mediach społecznościowych: „Skandaliczna historia i próba zastraszenia sedziego Szymona Marciniaka przez skrajnie lewicowe środowiska. Nigdy więcej takich szantaży!”.
Eurodeputowany Suwerennej Polski Patryk Jaki stwierdził natomiast, że „sprawa Szymona Marciniaka pokazuje jak w soczewce działalność lewactwa - donosić na Polaków używając kłamstw i manipulacji”.
„To co lewacy z Nigdy Więcej robią to jest gigantyczna szkoda dla wizerunku całej Polski. Bo jeśli faktycznie taka decyzja zostanie podjęta, to najsłynniejszy polski sędzia zostanie zaprezentowany w światowych mediach jako rasista, bo w takim tonie złożono donos, mimo że żadnych dowodów na to nie ma” – skomentował wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta.
„Próba donoszenia na Szymona Marciniaka i eliminacji go przez tzw. antyfaszystów pokazuje, że nie ma ucieczki przed cenzurą lewicy. Nikt nie zna dnia ani godziny kiedy podpadnie. Albo zaczniemy z tym walczyć i tę walkę w obronie wolności wygramy, albo oni narzucą ich antywartości” – stwierdził polityk Konfederacji Krzysztof Bosak.
„Zarzuty wobec Szymona Marciniaka są absurdalne, a apele o odebranie naszemu świetnemu sędziemu możliwości prowadzenia finału Ligi Mistrzów brzmią jak ponury żart” – napisał w social mediach szef PSL Władysław Kosiniak-Kamysz.
Mecenas Jerzy Kwaśniewski z Instytutu Ordo Iuris skonkludował: „Jeżeli to prawda, to każda złotówka strat sędziego Szymona Marciniaka oraz okrągła suma za naruszenie dobrego imienia - powinny szybko obciążyć konta „Nigdy więcej”.
„UEFA, organizacja, której prominentni działacze odpowiadali za korupcję i do niedawna kolegowali się z Putinem, prowadząc z nim interesy, rozlicza Marciniaka. Za to, że się spotkał z kimś nieodpowiednim” – skonstatował dziennikarz sportowy Cezary Kowalski
Założyciel „Kanału sportowego” Krzysztof Stanowski w odniesieniu do donosu na Marciniaka powiedział: „Mam wrażenie, że ci ludzie nie mają co robić w życiu. Tylko doszukują się problemów, tam gdzie ich nie ma. To trzeba być popier… Nigdy więcej Nigdy Więcej”.
Za to była „ministra” sportu z ramienia Platformy Obywatelskiej w rządzie Donalda Tuska - Joanna Mucha, która wielokrotnie kompromitowała się m.in. zapowiadając głęboką reformę III ligi hokeja na lodzie, która w Polsce nie istniała albo pytając, „kto losował” drużyny, które zagrają w finale piłkarskiego Pucharu Polski stwierdziła na antenie Polsat News: „Bardzo się cieszę z tego, że taka sytuacja ma miejsce”. „Przyzwoity człowiek z ludźmi z Konfederacji nie siada do stołu, nie rozmawia, nie pokazuje się w ich środowisku” – próbowała tłumaczyć związana dziś z Szymonem Hołownią była koleżanka partyjna słynących z "przyzwoitości" Janusza Palikota i Stefana Niesiołowskiego.
