Służby o zdarzeniu poinformowała osoba postronna, która zobaczyła spadający z niewielkiej wysokości śmigłowiec. Pilotowi udało się opuścić maszynę o własnych siłach. Pomocy udzielili mu ratownicy medyczni. Wedle wstępnych ustaleń, nie doznał poważnych obrażeń.

- „Maszyna leżała na boku, miała urwany ogon. Działania strażaków polegały na odłączeniu akumulatora i zabezpieczeniu miejsca zdarzenia”

- przekazał w rozmowie z Wirtualną Polską st. kpt Grzegorz Karpiński z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Lubinie.

Najprawdopodobniej do zdarzenia doszło w czasie próby lądowania.

- „Wszystko wskazuje na to, że pilot nie zapanował nad maszyną, śmigłowiec spadł. Pilot o własnych siłach wyszedł ze śmigłowca, wszystko z nim w porządku”

- przekazał lokalnemu portalowi zmiedzi.pl Jakub Eichstaedt z Aeroklubu Zagłębia Miedziowego.