Prezydent Andrzej Duda spotkał się wczoraj we Lwowie z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim oraz prezydentem Litwy Gitanasem Nausėdem. Przywódcy podpisali wspólną deklarację, w której m.in. potwierdzili niezbywalne prawo Ukrainy do obrony swojej suwerenności i integralności terytorialnej oraz wyrazili wolę współpracy w dziele odbudowy zniszczonego wojną kraju. Prezydent Andrzej Duda poinformował też ukraińskiego przywódcę o decyzji przekazania przez Polskę kompanii czołgów Leopard. Prezydent Litwy z kolei obiecał przekazanie broniącemu się przed rosyjską agresją państwu systemów obrony powietrznej. Wieczorem Andrzej Duda spotkał się z mieszkańcami Lwowa, którzy tłumnie gromadzili się na ulicach, aby podziękować polskiemu prezydentowi.
Wczorajsza wizyta wywołała wiele emocji u wiceszefa rosyjskiej Rady Bezpieczeństwa Dmitrija Miedwiediewa, który postanowił wylać swoją frustrację za pośrednictwem platformy Telegram.
- „We Lwowie zebrało się trzech nieszczęśników z Warszawy, Wilna i Kijowa, cierpiących na imperialne ambicje i fantomowe bóle spowodowane historycznymi perturbacjami”
- napisał.
Obiecane przez Polskę czołgi nazwał „starociami”.
- „Całe to żelastwo i tak niedługo stanie się zardzewiałym złomem i nie uratuje rozpadającego się na części sztucznego kraju”
- stwierdził, najwyraźniej chcąc przekonać swoich odbiorców, że jeszcze wierzy w możliwości rosyjskiej armii.
We wpisie Miedwiediewa nie zabrakło też odniesień do rosyjskiej propagandy, wedle której Polska chce zająć zachodnie tereny Ukrainy.
