W okolicach miejscowości Topiło w Puszczy Białowieskiej polski żołnierz postrzelił w piątek cudzoziemca, który nielegalnie przekroczył granicę polsko-białoruską. Ranny mężczyzna trafił do szpitala, a właściwe czynności podjęła Żandarmeria Wojskowa. Teraz rzecznik oddziału ŻW w Lublinie przekazał pierwsze ustalenia w sprawie.

- „Chciałbym kategorycznie zdementować takie pierwsze doniesienia, jakoby żołnierz działał w jakimś szale adrenaliny (...). To jest naprawdę daleko idąca opinia, nie wiem czym poparta. Absolutnie dementuję, że taki był przebieg zdarzenia”

- podkreślił kpt. Iwo Sawa.

Wyjaśnił, że „do tego zdarzenia nie doszło w zamierzony przez żołnierza sposób, a wskutek nieszczęśliwego wypadku, polegającego na tym, że żołnierz się potknął”. Cudzoziemiec został postrzelony w momencie, w którym granicę nielegalnie przekroczyło od kilkunastu do kilkudziesięciu migrantów. W takich sytuacjach żołnierze oddają strzały w powietrze, aby zaalarmować pobliskie patrole.

- „Tu - ze wstępnych ustaleń -  wynika, że sytuacja była dynamiczna, były strzały alarmowe (...), żołnierz się potknął i - potykając się - oddał strzał w niekontrolowanym kierunku i stało się nieszczęście”

- wyjaśnił wojskowy.