Na portalu „Gazety Wyborczej” pojawił się artykuł poświęcony sprawie kobiety, która w 20. tygodniu ciąży trafiła do szpitala w Nowym Targu. kobieta zmarła na sepsę trzy dni po odejściu wód płodowych. W artykule przywołano stanowisko „aktywistek organizacji kobiecych i polityczek opozycji”.

- „Czy przynależność polityczna dyrektora szpitala im. Jana Pawła II mogła mieć wpływ na decyzję dotyczącą postępowania wobec pacjentki? Czy w szpitalu, któremu patronuje papież, który był zagorzałym przeciwnikiem aborcji, wykonywane są aborcje? Na takie dane jeszcze czekamy”
- czytamy.

„Wyborcza” odnotowuje też, że w szpitalu są przechowywane relikwie św. Jana Pawła II. W ten sposób autorzy sugerują, że do dramatu 33-letniej kobiety doszło przez przekonania religijne katolików i obowiązujące w Polsce prawo antyaborcyjne. Zarówno polskie prawo jednak, jak i przekonania katolików, dopuszczają ratowanie życia matki, nawet jeśli konsekwencją może być śmierć dziecka.

Poseł Suwerennej Polski Anna Maria Siarkowska zwraca uwagę na komentarze pojawiające się po artykule „Gazety Wyborczej”.

- „Gazeta Wyborcza sieje nienawiść wobec katolików i zbiera obfite żniwo. To właśnie takie teksty są przyczyną agresji i przemocy skierowanej do osób wierzących. Antykatolicyzm jest tym samym co antysemityzm i prowadzi do tego samego”

- napisała parlamentarzystka.

Przywołała też wpis jednego z użytkowników Twittera, który stwierdził, że „nienawidzi pie***ego katolstwa”.

Posłanka odniosła się również do jednego z rysunków Marka Reczki.

- „Tylko właśnie Kościół nie ma z tym NIC WSPÓLNEGO. Katolicy nie odpowiadają za błędy lekarskie. Upowszechniacie kłamstwa, szerzycie uprzedzenia i nienawiść wobec katolików. Wszędzie widzicie spisek. Nic was nie różni od antysemickiego szurostwa”

- napisała.