Jednym z przykładów firm zaangażowanych w ten proceder jest Enütek Makina. Na pierwszy rzut oka firma ta, mająca siedzibę w handlowej dzielnicy Stambułu, specjalizuje się w handlu maszynami, urządzeniami i meblami biurowymi. Jednakże, jak wynika z badań, Enütek Makina pełni rolę "rurociągu" dostarczającego Rosji specjalistyczną technologię, w tym również pochodzącą od niemieckich producentów.

Enütek Makina eksportowała do Rosji technologię o wartości ponad siedmiu milionów euro, obejmującą liczne komponenty popularne w rosyjskim przemyśle obronnym. W badaniach uczestniczyły także francuski dziennik Le Monde oraz ukraińska organizacja pozarządowa StateWatch/Stop Agressor. Rosyjska gospodarka, zarówno cywilna, jak i wojskowa, jest nadal mocno uzależniona od technologii zachodnich. Turecka firma ma głównego klienta w Rosji: Grupę Promtech, która prowadzi badania i produkuje komponenty wykorzystywane w lotnictwie, rakietach i żegludze.

Badania pokazują, że zachodnia technologia jest niezbędna dla Rosjan. Przykładowo, Promtech kupował w Europie specjalne narzędzia i elektronikę jeszcze przed wojną z Ukrainą, często bezpośrednio od niemieckich dostawców. W niektórych przypadkach dostawy były realizowane za pośrednictwem firmy Industrial Technologies Group (ITGF), założonej w 2015 roku we Francji. Do 2020 roku większościowym udziałowcem ITGF była rosyjska firma Promtech.

Z początkiem rosyjskiej wojny agresywnej, bezpośredni zakup tzw. towarów podwójnego zastosowania (cywilnych i wojskowych) stał się ryzykowny, zwłaszcza że kilka spółek zależnych Promtechu zostało objętych sankcjami. Mimo to, napływ złączy, półprzewodników, tranzystorów i innego sprzętu technicznego z Europy nie ustał.

Portal "Tageschau" wskazuje, że pomimo sankcji, rosyjska gospodarka nadal otrzymuje kluczowe technologie z Zachodu, co podważa skuteczność międzynarodowych działań przeciwko Rosji.