Dziennik „FAZ” przypomina, że „Niemcy dopuściły się nieopisanych zbrodni, dlatego trudno odmówić sensu wracania do tego tematu”. Podkreśla przy tym, że Niemcy mają świadomość, iż kwestia reparacji nie mogła zostać zamknięta. Zaznacza jednak, że Berlin musi odrzucić żądanie odszkodowań sięgających trzykrotności tegorocznego budżetu federalnego.
Z postawy niemieckiego rządu, który powołuje się na deklarację z 1953 roku, nie jest zadowolony również korespondent ARD w Warszawie Martin Adam.
- „Polska nie oczekuje współczucia, lecz sprawiedliwego traktowania. Niemieckie władze od dekad przyznają się do odpowiedzialności za wyrządzone jej szkody, ale zawsze wstydliwie milkną, gdy pojawia się temat reparacji. Wskazując na prawne uregulowania z okresu stalinizmu, rząd federalny wysyła zły sygnał”
- przekonuje dziennikarz.
