I choć niemiecka minister obrony Christine Lambrecht nie wyklucza takiej sytuacji, to na portalu niemieckiego dziennika czytamy, że brak konsultacji tej sprawy z Berlinem a także jego zgody byłyby „bezprecedensowym afrontem” ze strony Polski.

Jednocześnie głowa państwa poinformowała, że warunkiem przekazania czołgów Leopard jest «cały szereg wymogów formalnych i zezwoleń». Decyzja o dostawie już w Polsce zapadła” – czytamy na portalu „Die Welt”, który komentuje słowa polskiego prezydenta zachęcającego inne kraje do przekazania uzbrojenia Ukrainie.

Dalej dziennik zastanawia się, czy Polska będzie konsultować tę sprawę z Niemcami, czy może dostarczy Leopardy we własnym zakresie.

Samodzielną decyzję Polski w tej sprawie „Die Welt” określa jako „bezprecedensową zniewagę”.

- Leopard 2 jest produktem niemieckim. Wysłanie czołgów (do innego kraju) wymaga pozwolenia z Berlina – czytamy.

Autorzy tekstu dodają, że „w przypadku eksportu broni zazwyczaj obowiązuje tzw. klauzula końcowego przeznaczenia”, tak więc broń wyprodukowana w Niemczech – czytamy - powinna być dostarczana innym krajom za zgodą Berlina, a kanclerz Olaf Scholz kategorycznie odmawiał takiej zgody do tej pory.

Warto przy tym przypomnieć, że 20 stycznia w amerykańskiej bazie sił powietrznych Ramstein ma się odbyć spotkanie zorganizowane przez sekretarza obrony USA Lloyda Austina dotyczące wsparcia militarnego Ukrainy. Obecne mają być m.in. USA, Niemcy i Wielka Brytania.

Polska jest gotowa do udziału w koalicji krajów europejskich, które chcą przekazać Ukrainie czołgi Leopard. (…) Chodzi o udział w europejskiej koalicji i zmotywowanie niemieckiego rządu do podjęcia ostatecznej decyzji o przekazaniu Ukrainie niemieckich czołgów Leopard” – pisze „Die Welt”, dodając że Berlin coraz częściej odnosi wrażenie, że jego głos i obawy na arenie międzynarodowej nie są już uwzględniane.