1 września na Zamku Królewskim w Warszawie miała miejsce prezentacja długo wyczekiwanego raportu o polskich stratach poniesionych w czasie niemieckiej agresji i okupacji. Straty te oszacowano na ponad 6 bln zł. Razem z publikacją raportu rząd Zjednoczonej Prawicy zapowiedział działania na arenie międzynarodowej w zakresie uzyskania od Niemiec należnych odszkodowań. Część ekspertów wskazuje, że szanse na uzyskanie reparacji są niewielkie. Innego zdania jest niemiecki historyk Karl Heinz Roth. W jego ocenie jest szansa, ale Polska musi działać wspólnie z Grecją.
- „Jest szansa tylko wtedy, gdy polski rząd porozumie się co do wspólnego postępowania z Grecją, która już złożyła taką notę do Berlina. Ponadto należy mieć nadzieję, że Izrael przystanie na polską propozycję i poprze taką polsko-grecką ofertę”
- ocenił uczony w rozmowie z Deutsche Welle.
14 września polski Sejm przyjął uchwałę, w której wezwał rząd Niemiec do przyjęcia „odpowiedzialności politycznej, historycznej, prawnej oraz finansowej” za wyrządzone Polsce straty.
- „Z zadowoleniem przyjąłem tę uchwałę. Jest mądrze sformułowana i pokazuje, że Polska poważnie podchodzi do żądań reparacyjnych”
- powiedział Roth wskazując, że polski rząd ma dzięki temu dokument, na który może powoływać się w czasie dalszych działań.
Historyk zwrócił również uwagę na fakt, że uchwałę poparła prawie cała opozycja, co „uwalnia polskie postulaty” z politycznego sporu.
