1 września, w 83. rocznicę wybuchu II wojny światowej, na Zamku Królewskim w Warszawie zaprezentowano raport o stratach Polski w czasie niemieckiej okupacji, które oszacowano na 6 bilionów 200 miliardów zł. Publikacja raportu ożywiła dyskusję nt. reparacji, a działania zmierzające do ich uzyskania rozpoczął rząd Zjednoczonej Prawicy. 3 października szef polskiego MSZ prof. Zbigniew Rau podpisał notę dyplomatyczną, za pośrednictwem której polski rząd wzywa niemieckie władze do „uregulowania kwestii następstw agresji niemieckiej w latach 1939-1945”.
Berlin wciąż utrzymuje jednak, że kwestia reparacji dla Polski została zamknięta na gruncie prawa międzynarodowego. Innego zdania jest niemiecki historyk prof. Stephan Lehnstaedt, który w rozmowie z Deutsche Welle podkreśla, że brak odszkodowań dla Polaków to „ogromna luka w sprawiedliwości”.
Uczony odniósł się do sumy 6 bilionów 200 miliardów zł, na którą wskazano w raporcie o polskich stratach. Zauważył, że na podobną sumę polskie straty oszacował Karl Heinz Roth.
Rozmówca Deutsche Welle zauważa przy tym, że debata powinna dotyczyć nie tyle reparacji, co odszkodowań dla polskich ofiar nazizmu oraz ich rodzin.
- „Ocalali na Zachodzie otrzymali dziesięć, a nawet piętnaście razy więcej niż ocalali w Polsce. To ogromna luka w sprawiedliwości”
- podkreśla ekspert.
