Bp Overbeck stwierdził, że „rodzina jest tam, gdzie ludzie mieszkają z dziećmi. Żadna forma rodziny nie oferuje gwarancji stabilności i bezpieczeństwa. To dlatego jest tak trudno trzymać się całkowicie bezkrytycznie po prostu jednej idealnej formy rodziny”. Przy takim stanowisku nie trudno zrozumieć, dlaczego biskup uważa, że pary homoseksualne też mogą być dobrymi rodzicami. Jak sam mówi: „Dlaczego nie miałyby być?”. Zdaniem bp. Overbecka „nie jest to sprawa moralizowania w tym punkcie, ale rozwijania razem perspektyw dla dobrej opieki duszpasterskiej wszystkich modeli rodziny z wszystkimi żyjącymi w nich osobami”.

Wypowiedzi niemieckiego biskupa są zdecydowanie sprzeczne z nauczaniem Kościoła i definicją rodziny i małżeństwa, którą można też znaleźć w dokumentach Soboru Watykańskiego II i Katechizmie Kościoła katolickiego. Zgodnie z nauką Kościoła katolickiego małżeństwo to związek mężczyzny i kobiety i to ten związek tworzy podstawę rodziny. Nie ma innych form, które mogłyby być temu równe.

Tymczasem bp Overbeck sądzi, że należy „zacząć od dobra dziecka, kiedy mówi się o rodzinie”, a to oznacza, że „z tego punktu widzenia można przedstawić także inne konstelacje”. A choć „większość ludzi żyje i doświadcza rodzinę jako związek między ojcem, matką i dziećmi”, to nie jest to jedyna forma, w jakiej można sobie wyobrazić rodzinę.

Biskup Overbeck zdaje się zapominać, że według definicji Katechizmu Kościoła katolickiego, to „sam bowiem Bóg jest twórcą małżeństwa”, a „szczęście osoby i społeczności ludzkiej oraz chrześcijańskiej wiąże się ściśle z pomyślną sytuacją wspólnoty małżeńskiej i rodzinnej” (KKK, 1603). Oznacza to, że człowiek nie może sobie dowolnie redefiniować ani pojęcia małżeństwa, ani rozumienia rodziny, twierdząc, że rzekomo uwzględnia „dobro dziecka”. Bowiem to „zróżnicowanie i komplementarność fizyczna, moralna i duchowa” małżonków „są ukierunkowane na dobro małżeństwa i rozwój życia rodzinnego” (KKK, 2333).