Jak informuje „Puls Biznesu”, w styczniu do Polski trafiło około 40 tys. ton prętów żebrowanych z Niemiec. To wyraźny wzrost w porównaniu z wcześniejszymi miesiącami i – jak podkreślają przedstawiciele branży – nawet dwukrotnie więcej niż wcześniej sprowadzano z Ukrainy.
Różnice cen są wyraźne. Krajowe pręty żebrowane kosztowały na początku roku około 2,65 tys. zł za tonę, podczas gdy produkty zza Odry oferowano w cenie około 2,4 tys. zł za tonę. W przypadku blach gorącowalcowanych różnica sięgała 30–40 euro na tonie, co przekłada się na około 5 proc. ceny.
Przedstawiciele hut zwracają uwagę, że główną przyczyną problemów jest wysoki koszt energii w Polsce. Branża od miesięcy postuluje wprowadzenie maksymalnej ceny energii elektrycznej na poziomie 250 zł za MWh. Tymczasem rynkowe stawki często przekraczają 100 euro za MWh, co znacząco podnosi koszty produkcji.
Producenci liczyli, że mechanizm CBAM, czyli unijny system opłat węglowych na granicach, poprawi ich sytuację konkurencyjną. Jak dotąd jednak presja importowa nie słabnie.
Branża ostrzega, że bez systemowych działań i wsparcia kosztowego krajowe huty mogą mieć trudności z utrzymaniem produkcji w obliczu rosnącej konkurencji z zagranicy.
