Zdaniem publicysty Frankfurter Allgemeine Zeitung, podróż do USA jest z punktu widzenia Zełenskiego bardzo logicznym wyborem. To, co miało miejsce w trakcie wizyty dowodzi zaś, że USA wcale nie są zmęczone wojną i nie będą zmierzać w stronę "zgniłego pokoju".

"Wkład europejskich członków NATO w obronę Ukrainy jest znaczący, ale decydującym czynnikiem dla tego, że odwaga bojowa i kreatywność Ukraińców doprowadziła do sukcesów w walce z agresorem, była pomoc ze strony USA”. Zdaniem dziennika wizyta jest sygnałem dla Kremla, który liczy na to, „że Zachód ma powoli dość Ukrainy. Zdjęcia Zełenskiego w Waszyngtonie i obietnica USA dostarczenia rakiet Patriot świadczą o czymś zupełnie przeciwnym" - czytamy.

Według publicysty Sueddeutsche Zeitung, "faza nieufności się skończyła i Biden postanowił nadać wojnie decydujący zwrot z większą widocznością, a przede wszystkim po raz kolejny z ogromnym wsparciem". Autor wskazuje, że pieniądze wydane przez USA na wsparcie Ukrainy to bardzo czytelny sygnał.

Na łamach gazety Berliner Zeitung podkreślono z kolei, że w wojnie z Rosją to USA są największym sojusznikiem Ukraińców i wizyta w Waszyngtonie jest bardziej logiczna niż odwiedzenie którejś z europejskich stolic.

Publicysta tej gazety podkreślił z kolei, że Olaf Scholz ogłosił co prawda Zeitenwende ("przełom" w nastawieniu Niemiec do Rosji), ale oprócz tego jest bardzo niezdecydowany. W artykule wyrażone zostało przy tym przypuszczenie, że jeśli prezydentem USA zostanie Republikanin, to Europejczycy będą musieli zdobyć się na znacznie większą samodzielność w kwestii bezpieczeństwa.

Zdaniem publicysty "Reutlinger General Anzeiger", dostawa rakiet Patriot na Ukrainę oznacza, że "rośnie presja na Niemcy i Olafa Scholza, aby poszli w ich (Amerykanów - red.) ślady i dostarczyli więcej ciężkiej broni".