"Zwlekanie Węgier z ratyfikacją przyjęcia Szwecji i Finlandii do NATO przypomina spektakl w prowincjonalnym teatrze" - czytamy w felietonie autorstwa Reinharda Vesera, opublikowanym wczoraj na łamach FAZ.

Veser wątpi w dobre intencje węgierskiego premiera Viktora Orbana, który zapowiedział, że przed podjęciem ostatecznej decyzji przez węgierski parlament konieczne są konsultacje ze Szwecją i Finlandią.

"Nie można mu wierzyć" - pisze o Orbanie Veser.

"Orban nigdy nie miał skrupułów przy pomijaniu zastrzeżeń innych i błyskawicznym forsowaniu bez poważniejszej debaty nawet skomplikowanych ustaw w parlamencie, w którym dysponuje większością dwóch trzecich" - czytamy.

Publicysta uważa ponadto, że w sprawie wyrażenia zgody na przystąpienie do NATO Szwecji i Finlandii Fidesz może liczyć na poparcie partii opozycyjnych.

Według Vesera, działania Orbana stanowić mogą chęć odegrania się za uwagi polityków szwedzkich i fińskich na temat praworządności na Węgrzech.

"Być może jednak chodzi tylko o cyrk, a powody jego (Orbana) zachowania znajdują się dużo głębiej. Być może oczekuje w zamian przysługi nie od swoich nominalnych sojuszników, lecz od Rosji. Niestety nie można tego wykluczyć" - konkluduje publicysta.