Na łamach Koelnische Rundschau zrelacjonowana została geneza sporu między szefem Europejskiej Partii Ludowej Weberem, a premierem Mateuszem Morawieckim oraz PiS w ogólności.

"Niemiecki polityk miałby wziąć udział w debacie telewizyjnej z Morawieckim, a powodem „rzucenia rękawicy” z Polski była krytyczna wypowiedź europosła bawarskiej CSU na temat PiS w wywiadzie telewizyjnym" - czytamy.

Publicysta wskazał, że głównym tematem wywiadu, jakiego udzielił wówczas Weber, było rosnące poparcie dla niemieckiej Alternativ fur Deutschland (AfD). Mówił o "zaporze ogniowej przeciwko przedstawicielom PiS w Polsce, którzy systematycznie atakują państwo prawa i wolne media".

Na koniec "Weber, który wcześniej wiele razy wypowiadał się krytycznie o PiS, określił tę partię jako ‚przeciwnika’, którego się zwalcza. Morawiecki przetłumaczył to jako "wroga" - czytamy.

W dalszej części Tuska określono mianem "postrachu" rządu oraz wskazano, że "jest on w stanie zmobilizować masy". "PiS zarzuca Tuskowi, że jest na usługach zarówno Moskwy, jak i Berlina. Jednym z argumentów jest współpraca między Platformą Obywatelską Tuska a CDU, ponieważ obie partie należą do frakcji EPL w Parlamencie Europejskim. Wypowiedzi Webera wpisały się więc w narodowo-konserwatywną narrację" - uważa publicysta.

Debata Morawiecki-Weber miałaby być sygnałem, że "Weber jest prawdziwym decydentem opozycji i że nie warto nawet rozmawiać z Tuskiem". "Uaktywnia to wiele polskich lęków – przed niemiecką dominacją, niemieckim pouczaniem i groźba ingerencji obcego mocarstwa w losy kraju" - czytamy.

"Rezolutna zapowiedź walki ze strony rodowitego Bawarczyka jest dobra dla kampanii wyborczej, a zła dla stosunków dwustronnych. Również dlatego, że Polska od września 2022 roku domaga się reparacji w wysokości 1,3 biliona euro za straty poniesione podczas II wojny światowej i prowadzi kampanię z antyniemieckimi nastrojami" - uważa publicysta Koelnische Rundschau.

"Niezamierzenie Weber mógł pomóc bardziej PiS niż opozycji. PiS boryka się ze skandalem z udziałem swojego ministra zdrowia, a wzburzenie na Niemca przychodzi w samą porę" - powiedział z kolei warszawski korespondent niemieckiej telewizji publicznej ARD Martin Adam, którego artykuł opublikował Tagesschau.

"Główny kandydat Donald Tusk jest regularnie przedstawiany przez PiS jako tajny agent niemieckich interesów, więc komentarze Niemców są mało pomocne" - czytamy w jego artykule.

Weber wielokrotnie wypowiadał się bardzo negatywnie na temat PiS, co jednak bardziej bulwersuje, w bardzo autorytarnym tonie określał plany swojego (bądź innego) ugrupowania.

"Jesteśmy jedyną siłą, która może zastąpić PiS w Polsce i poprowadzić ten kraj z powrotem do Europy" - mówił niedawno w wywiadzie dla Frankfurter Allgemeine Zeitung.