"Polska ze względu na wojnę w Ukrainie podwoiła swoje wydatki na obronność. Dzięki temu pozycja Polski w Europie na krótką metę uległa wzmocnieniu, ale pytania dotyczące perspektyw (rozwoju armii) pozostają niewyjaśnione" - czytamy na łamach dziennika Handelsblatt.
Autor komentarza Ivo Mijnssen przypomniał, że Polska chce stać się "wiodącą siłą wojskową" w Europie, a liczebność polskiej armii ma ulec podwojeniu do 2035 roku. Wówczas liczebność Wojska Polskiego wyniesie 300 tys. żołnierzy.
Obecnie najliczniejszą armię w Europie ma Francja - 205 tys. żołnierzy.
Na łamach Handelsblatt zwrócono także uwagę, że polskie wydatki na zbrojenia wyniosą w tym roku 3,9 proc. PKB - jest to nieomalże dwukrotnie więcej niż wymagane przez NATO 2 proc.
W komentarzu przypomniano także, że katalizatorem zmian w polskiej armii jest tocząca się na Ukrainie wojna. Autor podkreślił, że Polska przekazała Ukrainie 260 czołgów oraz myśliwce MiG, co stanowiło istotny uszczerbek dla własnych zdolności obronnych.
Mijnssen podkreślił również, że polski przemysł zbrojeniowy współpracuje głównie z USA, Koreą Południową i Izraelem. Obecny polski rząd pomija zaś w tym zakresie Niemcy i Francję, co jest, w ocenie autora, efektem sporu o praworządność.
W ocenie publicysty Polska ma być także przekonana, że w sprawach bezpieczeństwa Europa ma znaczenie drugorzędne.
Problemem polskich sił zbrojnych ma być pozyskanie pracowników do zmodernizowanej armii. Wynagrodzenie żołnierzy uległo podwojeniu, mimo to jednak kadry w Wojsku Polskim są dość płynne.
"Nie można nie zauważyć, że PiS wykorzystuje rozbudowę armii w kampanii wyborczej. (...) Geopolityczna sytuacja umożliwia PiS występowanie przed wyborami w roli jedynej siły, która broni polskiej suwerenności" – czytamy dalej.
Taki wizerunek Polski akceptuje także zagranica. "Z Niemiec niemal nie słychać krytyki, gdyż Berlin jest zadowolony, że sąsiad umacnia swoją rolę jako wojskowy bufor. USA i NATO także cenią silnego partnera w geopolitycznie niespokojnym regionie" - czytamy.
"Znaczenie Polski w Sojuszu bardzo wzrosło. Jeżeli (Polacy) zrealizują swoje plany zakupu broni, staną się wojskową potęgą w Europie" - zacytowano zdanie byłego wysokiego funkcjonariusza NATO Jamiego Shea.
Wcześniej pozytywnie na temat przebudowy polskiej armii wypowiedział się także Die Welt.
"Żaden inny kraj NATO nie wydaje na zbrojenia tyle, co Polska" - czytamy.
"Polska działa z rozmachem, programy zbrojeniowe przybrały ogromne rozmiary" - uważa publicysta Die Welt w artykule opublikowanym po zakupie 96 amerykańskich śmigłowców uderzeniowych AH-64E.
