Fritz kwestię zaufania Polaków do Niemców porusza przy okazji omawiania niedawnej wizyty szefa SPD Larsa Klinbeila w Polsce. Jakie jest to zaufanie według autora? „Bliskie zeru” – pada odpowiedź. A jakieś konkluzje?

Nie można jednoznacznie stwierdzić, które z państw ponosi za to winę” – wyjaśnia niemiecki propagandysta.

Komentując wizytę Larsa Klinbeila w Polsce pisze:

To miała być jedna z najważniejszych podróży zagranicznych Larsa Klingbeila od objęcia w grudniu 2021 roku stanowiska przewodniczącego partii. Klingbeil miał pod koniec czerwca w Warszawie uznać błędy niemieckiej polityki zagranicznej i zapewnić Polaków, że Niemcy są solidnym partnerem w UE i NATO”.

Warte zauważenia jest, że od jakiegoś czasu prasa niemiecka zaczyna poruszać kwestie relacji polsko niemieckich, ale – jak nietrudno się domyślić – w konkluzjach Niemcy nigdy nie są winni.

Za to jest mowa o „łamaniu przez Polskę praworządności” i „niczym nieuzasadnionej nienawiści do Niemców”.

Fritz pisze co prawda, że „niemiecki rząd latami ignorował polskie interesy bezpieczeństwa, w szczególności energetycznego, i realizował m.in. projekt Nord Stream 2”, ale nie przeszkadza to Niemcom w upominaniu się o solidarność Europy, kiedy Rosja zakręciła im kurek z gazem.

Rozumienie „kraj przyjazny” dla Niemiec nie uległo więc zmianie i jest dokładnie takie samo jak w przypadku Rosji sowieckiej „kraj bratni”, co doskonale pokazywały rządu PO-PSL.

Warto przy tej okazji przypomnieć też słowa profesora Andrzeja Nowaka: „Pycha jest zakorzeniona w kulturze niemieckiej i przytłacza inne narody”, które nadal stanowią idealne podsumowanie niemieckich dywagacji w zasadzie w różnych kwestiach.