Izrael i Hamas wynegocjowali czterodniowe zawieszenie broni oraz uwolnienie przez Hamas 50 zakładników. W zamian Izrael uwolni 150 więźniów palestyńskich. W czasie zawieszenia broni do Strefy Gazy zostanie wpuszczona pomoc humanitarna.

"Z politycznego punktu widzenia Izrael znów płaci nieproporcjonalną cenę. Liczba więźniów, którzy mają zostać zwolnieni, jest trzykrotnie większa niż liczba zakładników. Hamas uzyskuje również czterodniowe zawieszenie broni, które wykorzysta na logistykę wojskową. W ten sposób Izrael daje swojemu wrogowi silną motywację do brania w przyszłości zakładników" - czytamy na łamach Frankfurter Allgemeine Zeitung.

"Z drugiej strony demokrację charakteryzuje to, że robi dużo dla swoich obywateli, wiele im oferuje i że nie traktuje ich jak żywe tarcze, jak to robi Hamas. To, że zawieszenie broni oznacza dla nękanych i zapewne niewinnych cywilów w Gazie moment wytchnienia, trzeba bardzo docenić – oby poprawiło to ich położenie" - czytamy dalej.

"Najważniejszym pytaniem jest to, czy po przerwie w walkach wojna będzie kontynuowana tak, jak założyło to przywództwo Izraela" - uważa autor komentarza na łamach FAZ.

"Planowane zawieszenie broni w Strefie Gazy i wymiana izraelskich zakładników na palestyńskich więźniów to dobra wiadomość, ale pozostawia po sobie przytłaczające uczucie. Zawieszenie broni będzie jedynie tymczasowe" - uważa publicysta Kolner Stadt Anzeiger.

"Oczywiście, Izrael ma prawo bronić się militarnie przed Hamasem. Eliminacja Hamasu jest i pozostaje koniecznym celem, do którego realizacji Izrael potrzebuje międzynarodowego wsparcia. Izrael musi jednak wnieść własny wkład, by to wsparcie otrzymać. Uda się to tylko wtedy, gdy Tel Awiw wykorzysta każdą możliwość, by chronić ludność cywilną" - czytamy na łamach tej gazety.

"Dla krewnych zakładników zaczyna się właśnie wielki strach: czy moje dziecko będzie wśród wybranych? Cel izraelskiego rządu, aby uwolnić od przemocy Hamasu wszystkie dzieci, nie został osiagnięty. Tylko około 30 z 40 nieletnich zakładników jest objętych umową. Hamas twierdzi, że nie ma dostępu do innych dzieci i młodych, którzy znajdują się w rękach innych grup terrorystycznych. Można w to wierzyć, ale nie trzeba. Jest co najmniej tak samo prawdopodobne, że Hamas zatrzymał dzieci jako kartę przetargową, aby po zakończeniu zawieszenia broni móc powiedzieć: dajcie nam jeszcze dwa lub trzy dni i dostaniecie też inne dzieci" - czytamy z kolei na łamach Frankfurter Rundschau.

"Z każdym dodatkowym dniem zawieszenia broni Hamas zyskuje jednak przewagę taktyczną, która może przedłużyć wojnę i kosztować życie kolejnych izraelskich żołnierzy i palestyńskich cywilów" - przestrzega publicysta.

Mimo to jego zdaniem wynegocjowana umowa jest lepsza niż brak porozumienia.