- „Cokolwiek będzie dalej, kończy się era, w której kolejne pokolenia Niemców podnosiły poziom życia dzięki stałemu wzrostowi siły roboczej”
- podaje portal Forsal.pl.
Jeśli nic się nie zmieni, w najbliższych latach siła robocza w Niemczech będzie się drastycznie kurczyć. To z kolei oznacza osłabienie wzrostu gospodarczego i zwiększenie presji inflacyjnej. Utrzymanie obecnego poziomu wymaga napływu 400 tys. pracowników z innych państw rocznie. Doświadczeni falą migracji z Syrii Niemcy nie mają już nadziei, że miejsca pracy zapełnią uchodźcy. W 2020 roku zaledwie połowa uchodźców przybyłych w 2015 roku pracowała. Niemcy nie mogą też liczyć na falę imigrantów z Europy Środkowej, gdzie poziom życia coraz bardziej dogania Zachód.
Optymistycznie naszych zachodnich sąsiadów nastraja rozwój sztucznej inteligencji. Chociaż jednak nowa technologia może zwiększyć produktywność, to nie zastąpi wykfalifikowanych pracowników do jej obsługi, których brakuje.
