Nowy przełożony Braci Mniejszych z prowincji św. Elżbiety ujawnił się ze swoją orientacją kilka tygodni temu.

„Chciałem pokazać, że będąc gejem również mogę być częścią Kościoła. To ważne, bo w naszym Kościele jest dużo hipokryzji”mówił br. Fuhrmann próbując wytłumaczyć swój homoseksualny coming out.

Kościół jest też queerowy” – przedstawia swoje spojrzenie na Mistyczne Ciało Chrystusa niemiecki prowincjał bernardynów.

Oczywiście jak zazwyczaj w tego rodzaju przypadkach bywa na tym „postępowość” katolicyzmu „otwartego” nowego franciszkańskiego prowincjała się nie kończy.

„Jestem za krytycznym przemyśleniem celibatu w kapłańskim życiu, popieram też święcenia dla kobiet” - powiedział niemiecki zakonnik i dodał: „Nadchodzi wielka zmiana, a ja razem z braćmi chcę ją kształtować”.

Określenie „Biedaczyna z Asyżu” pasuje chyba jak nigdy do św. Franciszka, który z królestwa niebieskiego musi przyglądać się temu, jak daleko niektórzy synowie założonego przez niego zakonu odeszli od Bożej nauki i pięknych franciszkańskich ideałów.