Niemiecki publicysta „Die Welt” Philipp Fritz pisze już nawet nie tyle o przyjaźni polsko-ukraińskiej, co niemalże o czymś „na kształt jedności”.

Zauważa też, że na tle innych krajów europejskich Polska wyróżnia się tym, że „nie traktuje Ukraińców jak uchodźców” i nie umieszcza ich w specjalnych ośrodkach przeznaczonych dla uchodźców, lecz Polacy masowo przyjmują swych wschodnich sąsiadów pod swój dach i do swoich domostw, traktując ich jak „dalekich kuzynów, którzy wreszcie wrócili do domu”.

„Die Welt” zauważa, że Polska jest najbardziej lubianym krajem przez Ukraińców, którzy w ogromnej mierze korzystają tu z tych samych praw, co obywatele polscy. Mogą pracować, otrzymują numer Pesel, który daje im również dostęp do systemu podatkowego i zdrowotnego.

Niemiecki publicysta stara się lansować przy okazji tezę, że otwartość i solidarność Polaków w stosunku do ukraińskich uchodźców wojennych jest sporym zaskoczeniem, szczególnie w kontekście wcześniejszych wydarzeń na granicy z Białorusią związanych z wpychaniem do Polski nielegalnych migrantów przez reżim Aleksandra Łukaszenki.