Warto przy tym dodać, że premier rządu Meklemburgii Manuela Schwesig jest oskarżana o prorosyjskie sympatie oraz wsparcie dla Kremla przy w unikaniu amerykańskich sankcji w związku z budową Nord Stream 2 .
- Wydaje się, że jest to ten czas, kiedy trzeba to wykorzystać, a kto wie, czy to nie jest jedna z ważniejszych pod względem morskich inwestycji tego dziesięciolecia (...) Wiedzą o tym także nasi sąsiedzi dla których, tak duży terminal po polskiej stronie jest ciosem w ich interesy na Bałtyku. Zdaniem ekspertów, gdy chodzi o pieniądze, Niemcy zawsze zasłaniają się rzekomą troską o ochronę środowiska. Problem w tym, że tylko nie u siebie. - powiedział profesor Uniwersytetu Szczecińskiego Jarosław Korpysa, ekonomista.
Jak powiedział wiceminister infrastruktury Marek Gróbarczyk, temat budowy terminala kontenerowego w Szczecinie, „przewija się już od dłuższego czasu”. Chodzi o prowadzone już inwestycje na rzece Odrze oraz związaną z tym konieczność budowy terminala kontenerowego w Świnoujściu.
- W związku z tym, że mamy tutaj dość nieracjonalne zachowanie strony niemieckiej – podkreślił Gróbarczyk.
Budowa terminala kontenerowy związana jest z koniecznością budowy odpowiedniego toru wodnego.
- To mniej więcej 65-70 kilometrów toru wodnego o szerokości około 500 metrów i głębokości 17 metrów po to, aby te największe statki, które na Bałtyk mogą wchodzić, mogły również zawijać do portu zewnętrznego w Świnoujściu – stwierdził dyr. Urzędu Morskiego w Szczecinie Wojciech Zdanowicz
Chodzi o uniezależnienie się od Niemiec, co wiąże się poprowadzeniem toru wodnego wyłącznie po polskich wodach terytorialnych.
- W związku z tym przesuwamy ten tor podejściowy na wschodnią stronę. Będzie biegł tylko po wodach polskich i będzie tylko w jurysdykcji naszego urzędu morskiego w Szczecinie - powiedział Marek Gróbarczyk.
Takie plany polskiego rządu spotkały się z paniczną reakcją rządu niemieckiej Meklemburgii. Chce on zablokować polską inwestycję i grozi blokada polskiego transportu przez wyspę Unzam.
Pretekstem jest zwyczajowo usłużna na potrzeby Niemiec „ekologia”, a w kampanię propagandową przeciwko Polsce już włączyli się Zieloni i miejscowi „ekolodzy”.
Sprawę tę skomentował jeszcze w lipcu redaktor naczelny portalu BiznesAlert Wojciech Jakóbik stwierdzając, że ekologia jest często „wykorzystywana przez niemieckich krytyków polskiej polityki gospodarczej do blokowania projektów strategicznych”. - Tak samo jeśli chodzi o elektrownię jądrową – dodał.
