Goście programu „Woronicza 17” dyskutowali o uznaniu Rosji za państwo sponsorujące terroryzm. Anna Maria Żukowska z Lewicy zwróciła uwagę, że byłby to problem dla Berlina, ponieważ Niemcy musieliby zrezygnować z wciąż realizowanych transakcji z putinowskim reżimem.

- „Gdyby dzisiaj PE uznał Rosję za państwo terrorystyczne, to wszystkie państwa unijne musiałyby natychmiastowo zaprzestać jakichkolwiek transakcji z tym państwem. Jest zima, nie wszyscy, w wyniku swojej głupoty, mówię tu o Niemczech, mają zapewnione dostateczne źródła energii”

- wyjaśniła parlamentarzystka.

W obronie niemieckiego rządu stanął Robert Kropiwnicki z Platformy Obywatelskiej.

- „Niemcy korzystali z taniego, ruskiego gazu, ale równocześnie robili wszystko, żeby się oderwać od tego gazu. I dzisiaj nie mają”

- stwierdził polityk.

Jego wypowiedź wywołała śmiech pozostałych uczestników rozmowy.

- „Czy wtedy, kiedy zamykali elektrownie atomowe?”

- dopytywała Kropiwnickiego Żukowska.