W Hiszpanii prawicowa i konserwatywna partia Partido Popular chce po wyborach zawrzeć polityczny sojusz z innym prawicowym ugrupowaniem Vox. Vox z kolei współpracuje z Prawem i Sprawiedliwością. W styczniu 2022 roku premier Morawiecki wziął udział w organizowanej przez Vox konferencji pod nazwą "Obronić Europę".

"Konserwatywna partia w USA, zamiast przeciwstawić się rosnącemu radykalizmowi na swoim prawym skrzydle, najpierw zawarła z nim sojusz, a potem uległa mu. Sprzedała swoją duszę. Wielu konserwatystów w Europie powtarza obecnie ten sam błąd szukając szczęścia w sojuszach z prawicowymi populistami" - czytamy w felietonie Joachima Kaeppnera opublikowanym na łamach Sueddeutsche Zeitung.

W ocenie Kaeppnera, podobna sytuacja miała miejsce w Finlandii, gdzie "rasiści i świry" objęli ważne stanowiska w rządzie. Jego zdaniem nie ma co obawiać się o sytuację w Niemczech, gdzie koalicja CDU/CSU (chrześcijańscy demokraci, z których wywodziła się Angela Merkel) trzymają "ścianę przeciwpożarową" przeciwko prawicowej Alternatywie dla Niemiec (AfD).

Politycy z innych krajów wykazują zaś "głupią beztroskę" lub "brak skrupułów", współpracując z ugrupowaniami prawicowymi.

"Ekstremiści oddają cześć dawnym dyktatorom i masowym mordercom Mussoliniemu i Franco" - czytamy.

"Konserwatyści powinni bronić państwa prawa i wartości demokratycznych, które prawicowym populistom i ultranacjonalistom są solą w oku. Kto wchodzi z nimi w koalicje, ten wybiera partnerów, którzy sieją wątpliwości wobec demokracji, którzy stale poszukują prowokacji, prześladują mniejszości, wprowadzają ksenofobię na salony i wzywają do wyjścia ze wspólnoty wolnego świata. Mają na myśli wszystko poza konstruktywną współpracą rządową" - czytamy dalej.

Genezę wszelkiego zła autor widzi przy tym w "prawicowym populizmie". "Nie chce od razu zniszczyć instytucji wolności, jak kiedyś naziści czy frankiści, lecz chce je opanować i osłabić od środka”. Rezultat – demontaż wolności  można obserwować na Węgrzech, w Polsce, Turcji a nawet w Izraelu" - czytamy.

O świetlaną przyszłość Hiszpanii pod rządami socjalistycznych odklejeńców obawia się także komentator dziennika Tageszeitung.

"Rząd zakazuje flag LGBTQ na budynkach publicznych, mniejszości kulturowe pozbawia ich (rodzimego) języka, filmy i spektakle teatralne są zdejmowane z programu z powodu rzekomej homoseksualnej propagandy. Rząd neguje obecność przemocy seksualnej i zmian klimatu. Rząd cementuje prawicową odpowiadającą mu większość na wyższych szczeblach wymiaru sprawiedliwości. Wszystko, co nadchodzi z Brukseli, traktowane jest jako globalizacyjne wariactwo. Prawo narodowe stoi znów nad prawem UE" - czytamy.

"Nie, mowa jest nie o Polsce Andrzeja Dudy, Węgrzech Viktora Orbana ani Włoszech Giorgii Meloni. Mowa jest o tym, co może się stać w Hiszpanii po wyborach parlamentarnych" - pomaga swym "nieogarniętym" czytelnikom felietonista Tageszeitung.