Władze Kanady poinformowały o jednorazowym uchyleniu nałożonych na Rosję sankcji, co pozwoli na zwrócenie Niemcom serwisowanych w Kanadzie turbin do gazociągu Nord Stream 1. Celem ma być „wsparcia możliwości Europy dostępu do stabilnych i ekonomicznych źródeł energii podczas procesu odchodzenia od rosyjskiej ropy i gazu”. Wcześniej Gazprom tłumaczył zmniejszenie dostaw gazu do Niemiec właśnie opóźnieniami w zwrocie serwisowanego sprzętu. Obecnie Nord Stram 1 jest wyłączany i ma przejść 10-dniową konserwację.

O sprawę na antenie Polskiego Radia 24 pytany był rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych Łukasz Jasina, który podkreślił, że sytuacja nie powinna mieć miejsca. Zaznaczył przy tym, że wypowiada się w imieniu polskich, a nie kanadyjskich czy niemieckich władz. Polska natomiast, przypomniał polityk, opowiada się za wprowadzeniem jak najmocniejszych sankcji przeciwko Rosji.

- „Więc podejrzewam, że gdyby Polska podejmowała taką decyzję, to by jej nie podjęła. Szkoda, że ta decyzja nastąpiła, ona jest potwierdzona także przez źródła kanadyjskie. Należy liczyć na to, że takich decyzji, które nie tyle sankcje łamią, co je omijają, będzie jak najmniej”

- powiedział Jasina.

Zaznaczył, że w Polsce nie ma mowy o powrocie do koncepcji „business as usual” z Rosją. Koncepcja ta jednak wciąż cieszy się poparciem w części europejskich państw.