- Zburzenie szpitala w Erlangen oznacza likwidację ostatniego fizycznego śladu niemieckiej zbrodni. Podobny los spotkał dawną siedzibę administracyjną nazistowskiego programu eutanazji – informuje portal TVP Info.
Autorka pisze, że wielokrotnie Niemcy były chwalone „za sposób, w jaki mierzą się z przeszłością, bo Holokaust, czyli wymordowanie sześciu milionów żydowskich mężczyzn, kobiet i dzieci, zajmuje centralne miejsce w pamięci zbiorowej”, ale jak można zaobserwować też po wielu innych działaniach Berlina prowadzone są także prace, które sugerują próby zacierania śladów niemieckich zbrodni dokonanych w trakcie II wojny światowej.
– Działacze i historycy od dawna wskazują, że mord dokonany przez nazistów na około 275 tysiącach osób cierpiących na choroby psychiczne i upośledzenie umysłowe przyciąga znacznie mniejszą uwagę opinii publicznej. Teraz jeden z ostatnich fizycznych śladów tej zbrodni ma zostać zniszczony, co rodzi nowy spór o to, jak współczesne Niemcy powinny mierzyć się ze swoją przeszłością – pisze Hoyer.
