W zaprezentowanej na początku czerwca, pierwszej w historii kraju Narodowej Strategii Bezpieczeństwa, niemieckie władze jako swych kluczowych partnerów w tym zakresie wymieniły jedynie USA i Francję.

„Oczywiście nie jest to zbyt zręczne. Gdy podkreśla się szczególnie Francję i USA, to naturalnie Polska i każdy inny kraj może zadawać sobie pytania, dlaczego o nich nie wspomniano” – powiedział Wolff na przedwczorajszym spotkaniu z grupą zagranicznych korespondentów w Berlinie.

„A zatem nie jest to roztropne z dyplomatycznego punktu widzenia, ale trzeba było dokonać wyboru, czy wymieniamy tylko dwóch partnerów czy bardzo wielu, czy może w ogóle żadnego” – próbował tłumaczyć pominięcie Polski Guntram Wolff.

Jednocześnie przyznał, że obecne stosunki polsko-niemieckie są „trudne” za co obarczył „bardzo ostry” „ton kampanii wyborczej w Polsce”.

„Mam nadzieję, że po wyborach z rozsądkiem wszyscy usiądą się do stołu. Jestem przekonany, że dla Niemiec dobre stosunki z Polską mają znaczenie fundamentalne, ale z rządem PiS i w obliczu sytuacji wewnętrznej w Polsce nie jest to proste” – stwierdził Guntram Wolff po czym skonstatował: „Mamy wspólne interesy, jeżeli chodzi o bezpieczeństwo, ale spraw demokracji i praworządności nie można zamieść pod dywan”.