"Choć Donald Tusk, dopiero co zaangażował się w polską politykę, już pojawiają się informacje o szykowanym dla niego stanowisku w Unii Europejskiej. I to wcale nie ze strony PiS a Platformy Obywatelskiej" – czytamy na portalu wprost.pl.
Do polskiej polityki Tusk wrócił zaledwie rok temu. Tak szybka zmiana w odniesieniu do jego osoby polityki Niemiec mogłaby świadczyć właściwie tylko o jednym. Czy zawiódł więc na tej linii swoich mocodawców?
Warto przy tej okazji przypomnieć, że na drugą kadencję na stanowisko szefa Komisji Europejskiej startował on nie jako kandydat Polska, ale właśnie Niemiec.
PO co prawda odrobiło nieco strat sondażowych w ostatnich miesiącach, ale Prawo i Sprawiedliwość nadal zdecydowanie prowadzi, a różnica pomiędzy tymi ugrupowaniami jest właściwie nie do przeskoczenia. Gdyby jednak jakimś cudem PO udało się kolejne wybory wygrać, to opozycja mówi, że to Tusk byłby kandydatem na premiera.
Spekulacje dotyczące nowej roli dla Tuska oscylują wokół powrotu stanowiska przewodniczącego Komisji Europejskiej.
– Nie ma obecnie premierów, liderów europejskich, którzy mieliby odpowiednie doświadczenie na to stanowisko – powiedział anonimowo w rozmowie z Wprost.pl znany polityk Platformy Obywatelskiej, dodając że Tusk bez wahania przyjąłby nową posadę.
