Kanclerz Niemiec Olaf Scholz już od jakiegoś czasu nie ma najlepszych notowań nie tylko za granicą, ale także już w swoim własnym kraju, a krytyka ta staje się na niemieckiej scenie politycznej coraz ostrzejsza.
Podczas odbywającej się w sobotę w Augsburgu konferencji partyjnej Merz, że w Niemczech nigdy nie było takiego kanclerza, który by „z takim brakiem szacunku odnosił się do swoich koalicjantów, z takim lekceważeniem traktował instytucje naszego państwa, sąsiadów oraz partnerów międzynarodowych na całym świecie”.
Jak dodał szef CDU, w trakcie piątkowego wystąpienia prezydenta Franka-Waltera Steinmeiera w prezydenckiej siedzibie w Bellevue nie stawił się nie tylko kanclerz Scholza, ale nie było też nikogo z jego gabinetu, ani liderów grupy parlamentarnej obecnej koalicji rządzącej.
