- „Niemcy muszą natychmiast odegrać swoją rolę w sukcesie Ukrainy i dostarczyć pojazdy ochronne w tym bojowe wozy piechoty Marder i czołgi podstawowe Leopard 2”

- powiedziała agencji dpa przewodnicząca komisji obrony Bundestagu Marie-Agnes Strack-Zimmermann.

- „W tej nowej fazie wojny Ukraina potrzebuje broni, która pozwoli jej wyzwolić okupowane przez Rosję terytoria i na stałe utrzymać je pod swoją kontrolą (…) Zachód, w szczególności USA, Niemcy, Francja i Polska powinny tutaj szybko współpracować i dostosować swoje dostawy do tej nowej sytuacji”

- powiedział z kolei w rozmowie z grupą medialną Fune szef komisji spraw zagranicznych Michael Roth.

To bardzo ważne, że niemieccy politycy wreszcie domagają się od rządu udzielenia Ukrainie realnego wsparcia. Szkoda jednak, że dzieje się to dopiero teraz, kiedy - jak mówi Roth – „Ukraina może wygrać tę wojnę, jako wolny i demokratyczny kraj, który jednocześnie zachowa swoją spójność terytorialną”. Gdy zwycięstwo Ukrainy było bardziej odległe, Berlin wolał namawiać do negocjacji z Putinem.

Do sprawy odniósł się na Twitterze europoseł PiS Jacek Saryusz-Wolski.

- „Wobec zwycięskich działań armii ukraińskiej, niemieccy politycy obudzili się i wzywają by Niemcy pilnie dostarczyli broń Ukrainie. Teraz nagle chcą znaleźć się po stronie zwycięzców. Nein, danke, zu spät. Niech dzwonią do Moskwy”

- napisał polityk.