Rząd Prawa i Sprawiedliwości intensywnie działał na rzecz uzyskania od Niemiec należnych reparacji wojennych. Powstała w tym celu specjalna komisja, która przygotowała raport dotyczący strat wojennych, a na jej czele stanął Arkadiusz Mularczyk.
Niemcy konsekwentnie kwitują tę sprawę stwierdzeniem, że Polska Rzeczpospolita Ludowa zrzekła się roszczeń w sprawie reparacji wobec Niemieckiej Republiki Demokratycznej znajdującej się pod sowiecką okupacją. Tym niemniej, Niemcy z własnej woli wypłacają hojne odszkodowania krajom afrykańskim, które w dawniejszych okresach były niemieckimi koloniami.
„Chociaż masakra mieszkańców Woli podczas Powstania Warszawskiego była jedną z największych zbrodni wojennych na ludności cywilnej podczas drugiej wojny światowej, to pozostaje ona w Niemczech ledwo znana” – czytamy na łamach FAZ.
„W Polsce z kolei ten brak wiedzy odnotowywany jest bardzo wyraźnie. Wynika z niego szeroko rozpowszechnione odczucie, że nawet 80 lat po zakończeniu drugiej wojny światowej większość Niemców nie jest świadoma pełnego wymiaru okrucieństwa popełnionego w Polsce przez niemieckich okupantów” – czytamy dalej.
Na łamach FAZ przypomniano, że Tusk podczas swojej lutowej wizyty w Berlinie odciął się od tematu reparacji. Zdaniem Tuska z perspektywy prawnej sprawa ta jest zamknięta. „Taka postawa znajduje w Polsce duże poparcie wśród renomowanych naukowców. Politycznie takie stanowisko nie jest jednak pozbawione ryzyka” – czytamy na łamach FAZ .
Wobec tego zamiast reparacji, Tusk wolałby czytelnych sygnałów Niemiec, że te… są świadome popełnienia zbrodni.
„To pewnie nie powstrzymałoby PiS-u od stawiania zarzutów rządowi i Niemcom, ale byłyby one mniej przekonujące. Oczekiwania polskiego rządu wobec Berlina mają przy tym nie tylko polityczno-taktyczne podstawy, ale też te zasadniczej natury. (…) Nawet Polacy, którzy zawsze byli przeciw żądaniom reparacyjnym PiS, widzą deficyty po stronie niemieckiej” – czytamy.
„Jako lekcję z przeszłości Warszawa życzy sobie teraz przede wszystkim silnego zaangażowania Niemiec na rzecz Ukrainy, a tym samym na rzecz bezpieczeństwa Polski” – konkluduje publicysta FAZ.
