„Premier Robert Fico spełnia swoje obietnice, a raczej swoje groźby wobec niezależnych mediów” – czytamy na łamach niemieckiej gazety Sueddeutsche Zeitung w artykule autorstwa Viktorii Grossmann.
Jej zdaniem sytuacja na Słowacji to przykład na skutki objęcia władzy przez partie, które „traktują niezależny wymiar sprawiedliwości, wolność mediów i społeczny pokój jak uciążliwe ograniczenia”. Słowacki rząd porównała w tym zakresie do rządów Prawa i Sprawiedliwości w Polsce.
„Dotrzymują obietnic wyborczych realizując swoje groźby” – czytamy.
Zdaniem autorki artykułu Fico najpierw pozbył się „przeszkadzających śledczych” i zlikwidował urzędy walczące z korupcją.
„Niezależne media były dla Ficy zawsze cierniem w oku. Jego rząd szuka czystych kanałów do przekazywania komunikatów. Nie ceni ani pytań, ani dziennikarskich śledztw. Dlatego ulubionymi instrumentami rządu są Facebook i Youtube” – czytamy.
„Fico i jego koledzy od dawna krytykują publiczne media, aby zdobyć poparcie wyborców dla planowanych przedsięwzięć. Teraz chcą zniszczyć te media” – uważa publicystka.
Co ciekawe, zdaniem dziennikarki obecnie Słowacy nie mają możliwości powstrzymania swojego rządu, ponieważ w najbliższym czasie nie odbędą się wybory. W poprzednich wyborach zaś demokratycznie mieli czelność zagłosować na partię Ficy, a potem na wspieranego przez niego prezydenta.
Należy wobec tego sięgnąć do prawdziwie demokratycznych metod zmian rządów. „Dlatego tym bardziej powinna pilnie zareagować Komisja Europejska. Nowa ustawa medialna jest sprzeczna z unijnym prawem. Powinno to oznaczać wstrzymanie wypłaty funduszy. Ten argument Fico zapewne zrozumie” – czytamy.
