„W Niemczech panują minorowe nastroje, a wszystkie znaki wskazują na stagnację, natomiast w innych krajach europejskich panuje zaskakująco dobra sytuacja. Co mają Hiszpania, Polska i Malta, czego nie mają Niemcy?” – czytamy na łamach niemieckiego pisma Sueddeutsche Zeitung.

Redakcja tej gazety swój wywód na temat niemieckiej gospodarki oparła na wypowiedziach Markusa Steilemanna, prezesa związku przedsiębiorców branży chemicznej i Michaela Vassiliadisa, szefa związku zawodowego pracowników tej branży. Wyżej wymienieni prezentują w sprawie niemieckiej gospodarki całkowicie zbieżne stanowiska.

„W Niemczech niemal całkowicie brakuje inwestycji, kryzys uderzył szczególnie mocno w przemysł chemiczny, nastroje w gospodarce sięgnęły dna, rząd jest zmuszony do oszczędzania. W największej gospodarce Europy panuje niezadowolenie, które w zależności od sytuacji może stać się impulsem lub hamulcem dla koniunktury w Europie. Komisja Europejska przewiduje wzrost w wysokości zaledwie 0,3 proc., rząd niemiecki spodziewa się jeszcze mniej” – czytamy.

Na łamach gazety w kontekście Polski podkreślono znaczenie Centralnego Portu Komunikacyjnego – „największego i najdroższego projektu komunikacyjnego w historii Polski”.

Dziennikarze podkreślają, że CPK był „ulubionym projektem PiS”. „Z tego powodu nowy rząd dokładnie przygląda się projektowi.  Zasadniczo wydaje się, że chce kontynuować tę inwestycję. To dobra perspektywa dla rzemieślników i firm budowlanych” – czytamy.

W publikacji zwrócono także uwagę na fakt, że wzrost polskiego PKB prognozowany jest na poziomie 2,7 proc. w 2024 roku i 3,2 proc. w roku następnym. Udało się także powstrzymać inflację, która utrzymywać się będzie na stabilnym poziomie 5,1 proc.

Ostro niemiecki rząd skrytykowała gazeta „Focus”. Jako przykład błędnej polityki Scholza pismo to wskazało decyzję firmy Miele o przeniesieniu produkcji do Polski.

„Koalicjo, co ty nam zrobiłaś?  Podejmując decyzję o zakręceniu kurka dla silnika spalinowego, mocno uderzyłaś w naszych producentów samochodów. A przecież produkowali najlepsze auta na świecie. Byliśmy z nich dumni, a świat chciał je kupować. To już przeszłość” – ponuro konkluduje publicysta Focusa.