Telewizja Republika ujawniła dziś, że jeden z przełożonych oddziałów prewencji stołecznej policji trafił na trzy miesiące do aresztu w związku ze zdarzeniem, do którego miało dojść na terenie jednostki policji w Piasecznie. Tam podejrzany miał zgwałcić młodą funkcjonariuszkę i zmusić ją do „poddania się innej czynności seksualnej”
- „Jak twierdzą źródła TV Republiki, cała sytuacja wyglądała tak, że dowódca z innym policjantem pili alkohol na kompanii, zawołali tę dziewczynę/policjantkę. Dowódca miał wyprosić kompana od kieliszka, zamknął się i ją zgwałcił. Dziewczyna miała krzyczeć i wołać pomocy, inni policjanci z kompanii zaczęli walić w drzwi. W końcu dowódca otworzył. Dziewczyna z widocznymi otarciami zgłosiła sprawę dyżurnemu”
- relacjonuje red. Marcin Dobski.
Sprawę skomentowała na antenie Telewizji Republika poseł PiS Agnieszka Wojciechowska van Heukelom, która zarzuciła władzom chęć ukrycia skandalu.
- „Wszystko wskazuje, że MSWiA próbowało ukryć tę sprawę i gdyby nie dziennikarze, pewnie do dzisiaj byśmy się o tym nie dowiedzieli. Po raz kolejny dziennikarze okazują się bardziej skuteczni od organów państwa”
- stwierdziła parlamentarzystka.
Nawiązała przy tym do słynnego wystąpienia ministra Marcin Kierwińskiego, po którym pojawiły się oskarżenia, wedle których minister był pod wpływem alkoholu. Sam Kierwiński publikował w reakcji na te oskarżenia wyniki badania, mające potwierdzić, że był trzeźwy.
- „Dla mnie jest to dowód, że ryba psuje się od głowy. Fakt, że pijany dowódca jednego z oddziałów prewencyjnych zgwałcił stażystkę (...) jest niewyobrażalny, ale z drugiej strony – skoro szef MSWiA może pod wpływem alkoholu występować publicznie i potem się mówi, że miał pogłos albo nie miał pogłosu i to wszystko uchodzi mu bezkarnie, to trudno się dziwić, że w podległej mu instytucji ludzie w ten sam sposób się zachowują”
- stwierdziła Wojciechowska van Heukelom.
W reakcji na jej słowa minister Kierwiński zapowiedział skierowanie pozwu do sądu. Samą parlamentarzystkę opozycji określił przy tym „niejaką”.
- „Niejaka Wojciechowska van Heukelom za swoje prymitywne i kłamliwe słowa może spodziewać się pozwu. Naruszyła moje dobra osobiste i odpowie za to. Nie odpuszczę”
- oświadczył na X.com.
Niejaka Wojciechowska van Heukelom za swoje prymitywne i kłamliwe słowa może spodziewać się pozwu. Naruszyła moje dobra osobiste i odpowie za to. Nie odpuszczę.
— Marcin Kierwiński (@MKierwinski) January 7, 2026
