Pod koniec maja były lider Ligi Polskich Rodzin ogłosił, że chce wystartować w jesiennych wyborach do Senatu. Nie udało się jednak osiągnąć porozumienia w sprawie jego kandydatury w ramach paktu senackiego. W ub. tygodniu prawnik poinformował, że rozważa samodzielny start przeciwko kandydatowi PiS i kandydatce Partii Razem Magdalenie Biejat w okręgu warszawskim. Ostatecznie jednak nie wystartuje.

- „Nie była to łatwa decyzja, ale nie będę startował w wyborach do Senatu. Nie mogę, reprezentując Tuska w sądzie, iść przeciwko zatwierdzonej przez niego kandydatce w wyborach, i to w wyborach w których się waży los Polski”

- napisał na X.com.

Wskazał, że to Donald Tusk jest „liderem opozycji”.

- „Skoro on podjął decyzję o takim kształcie list, a ja od lat z nim współpracuję, to muszę to uszanować”

- podkreślił.

Wyraził nadzieję, że jego „rezygnacje z ambicji osobistych” będzie „dobrym wkładem w tę polską politykę”.

Giertych odniósł się do sprawy również na filmie opublikowanym na YouTube, gdzie pokreślił, że „nie zrobi niczego, co byłoby wbrew planom Donalda Tuska”.