Pod koniec maja były lider Ligi Polskich Rodzin ogłosił, że chce wystartować w jesiennych wyborach do Senatu. Nie udało się jednak osiągnąć porozumienia w sprawie jego kandydatury w ramach paktu senackiego. W ub. tygodniu prawnik poinformował, że rozważa samodzielny start przeciwko kandydatowi PiS i kandydatce Partii Razem Magdalenie Biejat w okręgu warszawskim. Ostatecznie jednak nie wystartuje.
- „Nie była to łatwa decyzja, ale nie będę startował w wyborach do Senatu. Nie mogę, reprezentując Tuska w sądzie, iść przeciwko zatwierdzonej przez niego kandydatce w wyborach, i to w wyborach w których się waży los Polski”
- napisał na X.com.
Wskazał, że to Donald Tusk jest „liderem opozycji”.
- „Skoro on podjął decyzję o takim kształcie list, a ja od lat z nim współpracuję, to muszę to uszanować”
- podkreślił.
Wyraził nadzieję, że jego „rezygnacje z ambicji osobistych” będzie „dobrym wkładem w tę polską politykę”.
Kochani. Nie była to łatwa decyzja, ale nie będę startował w wyborach do Senatu. Nie mogę reprezentując Tuska w sądzie iść przeciwko zatwierdzonej przez niego kandydatce w wyborach i to w wyborach w których się waży los Polski.
— Roman Giertych (@GiertychRoman) August 18, 2023
Liderem opozycji jest Donald Tusk, czy się to…
Giertych odniósł się do sprawy również na filmie opublikowanym na YouTube, gdzie pokreślił, że „nie zrobi niczego, co byłoby wbrew planom Donalda Tuska”.
