Dziennikarka TVP w likwidacji pytała Rabczewską, czy przekonywała prezydenta, aby „akurat choćby w przypadku ochrony dobra zwierząt nie potępiał w czambuł wszystkiego, co wyjdzie z rządu, tylko dlatego, że jest po przeciwnej stronie barykady politycznej”.
- „Ale myśli pani, że potępia wszystko?”
- zapytała piosenkarka.
Wówczas Pawlicka przywołała tzw. ustawę łańcuchową.
- „Myślę, że na przykład potępia dlatego, że potępił, nie podpisał, czy też zawetował ustawę łańcuchową”
- powiedziała.
Rabczewska zauważyła, że padło słowo „wszystko”, po czym Pawlicka wycofała się ze swojego stwierdzenia. Ponownie zapytała jednak, czy „Doda” przekonywała Karola Nawrockiego.
- „Nie musiałam go przekonywać, ponieważ skoro doszliśmy do takiego spotkania, to chyba po to właśnie, żeby dojść do jakichś kompromisów. I w tej kwestii akurat się nie musieliśmy przekonywać. Tak samo, jak byłam na spotkaniu z ministrem sprawiedliwości, też raczej nie musiałam go przekonywać, ponieważ zaprosił mnie dlatego, że zdawał sobie sprawę z sytuacji, która panuje i też chce pomóc”
- wyjaśniła.
Już wcześniej „Doda” zaznaczyła, że jest osobą apolityczną.
- „(…) nie lubię sytuacji, zwłaszcza w kontekście zwierząt, gdzie robię wszystko, żeby połączyć opozycje, żeby łączyć fanów różnych partii politycznych, żeby rozumieli, jak ważna jest w tym momencie nasza jedność i niekłócenie się, żeby znowu najeżdżać jeden na drugiego. Nie wciągnie mnie pani w tę gierkę”
- zwróciła się do Pawlickiej.
„Nie wciągnie mnie pani w tą gierkę”. 👀
— OficjalneZero (@OficjalneZero) February 3, 2026
Źródło: @tvp_info pic.twitter.com/icrJcAeSFo
