Ceniony konstytucjonalista z Uniwersytetu Warszawskiego prof. Ryszard Piotrowski wystąpił w programie „Super Ring”, gdzie wskazał na zagrożenia związane z programem SAFE i wyjaśnił, iż udział w nim byłby sprzeczny z Konstytucją.
- „Nie można przekazać kompetencji składających się na istotę suwerenności, a do tych kompetencji należy władza nad armią”
- zauważył.
Wyjaśnił, że udział w programie oznaczałby, że „o naszej armii – krótko mówiąc – decydować będzie Komisja Europejska i Rada UE”.
Ponadto prawnik zwrócił uwagę na mechanizm warunkowości, który uzależnia wypłatę środków od arbitralnej decyzji Komisji Europejskiej.
W ostatnich tygodniach obóz władzy przyzwyczaił już Polaków, że na każde wątpliwości wobec SAFE odpowiada agresywnym atakiem w kierunku osób, które te wątpliwości podnoszą. W prof. Ryszarda Piotrowskiego uderza więc wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz.
- „Uważam, że to, co powiedział pan profesor, jest bzdurą po prostu. Nie przeczytał, nie zapoznał się”
- grzmiał przewodniczący Polskiego Stronnictwa Ludowego na dzisiejszej konferencji prasowej.
Przekonywał, że prof. Piotrowski „kompletnie mija się z prawdą”.
- „W tym wypadku to rząd polski, na wniosek Wojska Polskiego, przedłożył wniosek do Komisji Europejskiej. Żaden element sprzętu wojskowego nie został zakwestionowany i to nie Unia Europejska decyduje. Unia Europejska sprawdza zgodność z kryteriami rozporządzenia produkcji. 65 proc. w Europie, 35 proc. poza Europą w składowych sprzętu wojskowego oraz termin wykonalności do 2030 roku. To są te dwa podstawowe parametry weryfikowane. Nie warto powtarzać takich głupot”
- twierdzi szef MON.
Zapewniał przy tym, że „suwerenność nie jest zagrożona”. W kontekście wątpliwości prezydenta stwierdził też, że „rozporządzenie daje możliwość przyjęcia programu SAFE bez ustawy”.
