W piątek Polskę odwiedził unijny komisarz ds. praworządności Didier Reynders, który rozmawiał o spełnieniu tzw. kamieni milowych będących warunkiem wypłaty należnych Polsce środków z unijnego Funduszu Odbudowy. „Financial Times” wskazuje, że to problematyczna kwestia dla przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen, która nie chce, by po wypłacie środków bez spełnienia warunków stawianych rządowi Zjednoczonej Prawicy pojawiły się oskarżenia o faworyzowanie rządu Donalda Tuska. Dlatego, wedle ustaleń brytyjskiego dziennika, brukselscy urzędnicy przygotowują plan na wypadek zawetowania przez prezydenta zmian w sądownictwie. Gazeta donosi, że wspólnie z polskim rządem Bruksela pracuje nad „połączeniem środków legislacyjnych i pozalegislacyjnych”, by wypłacić fundusze przewidziane na realizację KPO.
Do doniesień tych odniósł się dziś przebywający w Wilnie z okazji obchodów rocznicy wybuchu Powstania Styczniowego prezydent Andrzej Duda, który wystąpił na wspólnej konferencji prasowej z prezydentem Litwy Gitanasem Nausedą.
- „Swego czasu pan były premier, a obecnie eurodeputowany Leszek Miller powiedział, że najważniejszym kamieniem milowym, jeśli chodzi o uzyskanie pieniędzy z KPO, jest zmiana władzy w Polsce. W gruncie rzeczy o to chodziło Brukseli. Środowiska liberalno-lewicowe, które rządzą w Unii Europejskiej, to są koledzy partyjni premiera Donalda Tuska. Dla nich zwycięstwo Tuska w wyborach, do którego różnymi zabiegami jako tzw. zagranicy udało się im doprowadzić, stanowi wystarczającą przesłankę, aby przestać blokować Krajowy Plan Odbudowy”
- zauważył.
Podkreślił przy tym, że pieniądze z KPO są Polsce potrzebne i zapewnił, iż jest gotowy rozmawiać z rządem na temat zmian w wymiarze sprawiedliwości. Zastrzegł jednak, że w negocjacjach tych postawi „warunek brzegowy”.
- „Nie pozwolę na żadną weryfikację sędziów powołanych w okresie 8,5 roku mojej prezydentury. To są ludzie, którzy przeszli przez całe postępowanie, poprzedzające wstąpienie do stanu sędziowskiego czy też awans. Zostali powołani zgodnie z przepisami, złożyli ślubowania przed prezydentem, odebrali nominacje. Nie pozwolę weryfikować i prześladować tych ludzi”
- oświadczył.
Wracając do kwestii KPO podkreślił, że nie ma wątpliwości, iż blokada środków była „czysto politycznym działaniem”.
- „To była próba wymuszenia zmiany władz w Polsce i obecne wydarzenia to potwierdzają”
- powiedział.
