„Gazeta Wyborcza” przytoczyła stanowisko posła elekta Lewicy Łukasza Litewki ws. liberalizacji prawa aborcyjnego. Pytany o to, czy poprze aborcję do 12. tygodnia ciąży, polityk odpowiedział, że „tylko w uzasadnionych przypadkach, np. wtedy, gdy zagraża życiu i zdrowiu kobiet”.
Teraz Litewka odpowiedział na artykuł „GW” publikując obszerny wpis na swoim Facebooku. Wyjaśnia w nim, jak łączy swoją aktywność w Lewicy z wiarą w Boga.
- „Lewica to kierunek polityczny głoszący idee równości i sprawiedliwości społecznej - mam nadzieję, że tutaj wszyscy się zgodzimy. Dla mnie lewicowe poglądy to najprościej mówiąc: szacunek do drugiego człowieka, nie wmawianie mu w co ma wierzyć, z kim chodzić za rękę i o czym ma mówić. Wszyscy powinniśmy być równi”
- napisał.
Polityk wyjaśnił też swoje stanowisko w sprawie aborcji. Zapewnia, że sprzeciwia się „zaostrzeniu przepisów aborcyjnych z 2020” i przekonuje, że w polskim prawie „brakuje możliwości usunięcia płodu przy wykryciu wad, faktycznie brakuje także możliwości aborcji ciąży z gwałtu”.
- „Aborcja podczas wszystkich w/w sytuacji nie powinna być limitowana czasem. Rękami i nogami jestem za tym i będę. Niezależnie czy do głosowania dojedzie czy nie. To nie ja jestem hamulcowym by do głosowania doszło, a dziś odnoszę takie wrażenie”
- podkreśla.
Dodaje jednak, że składając w Sejmie przysięgę, użyje sformułowania „tak mi dopomóż Bóg”.
- „Nie mam zamiaru odchodzić od swoich wartości i wiary. Nie mam też w zwyczaju zmieniać swoich poglądów, wierzę w Boga. Nie będę za to nikogo przepraszał. Lewica według mnie to partia w której każdy ma prawo wierzyć w to co chcę. PS. Spokojnie hejterzy, jestem za świeckim państwem, rozdziałem kościoła od Państwa, proszę nie mylić wiary w Boga, do wiary w kościół”
- stwierdza (pisownia oryginalna).
