Szef resortu obrony wyjaśnił, że budowa bezpiecznego państwa wymagała fundamentu, jakim stała się ustawa o obronie ojczyzny. Zaznaczył jednak, że modernizacji polskiej armii rząd Zjednoczonej Prawicy nie rozpoczął dopiero po jej uchwaleniu, ale realizował to zadania konsekwentnie od 2015 roku.

- „Zaczęliśmy właśnie przesuwanie wojska polskiego z zachodu na wschód. Tą pracę rozpoczął marszałek Macierewicz, ja kontynuuję ją z dużą determinacją kontynuuję. Wszystko po to, aby nie oddawać ani skrawka polskiej ziemi...”

- powiedział.

Przypomniał, że w 2019 roku podpisano umowy dot. dostarczenia polskiej armii wyrzutni HIMARS.

- „Jutro pierwsze wyrzutnie HIMARS będą w Polsce”

- ogłosił.

Rząd zdecydował się też m.in. na zakup systemów Patriot, samolotów F-35 i czołgów Abrams.

- „Będziemy mieć je w tej wersji, która dotychczas poza USA nie została żadnemu innemu państwu udostępniona. To też jest bardzo ważne”

- zauważył wicepremier, mówiąc o amerykańskich czołgach.

Wskazał, że właśnie we współpracy ze Stanami Zjednoczonymi Polska buduje siły lądowe. Zwrócił przy tym uwagę również na współpracę z Republiką Korei.

- „Umowy zostały już zrealizowane w sensie takim, że w Polsce mamy już pierwsze czołgi K2, armatohaubice K9. Niedługo będziemy mieć też samoloty FA-50. To jest wielkie osiągnięcie”

- zauważył.