Robert Mazurek przedstawił dziś na antenie RMF FM Tadeusza Cymańskiego jako posła z klubu PiS zauważając, że po zmianie nazwy Solidarnej Polski, polityk nie wstąpił jeszcze do Suwerennej Polski. Dziennikarz pytał go o plany na przyszłość i ewentualny powrót do PiS.

- „Jest jeden front w Zjednoczonej Prawicy, można zmieniać miejsce strzeleckie, ale nie można zmienić frontu. Wbijanie klina i dzielenie Zjednoczonej Prawicy - dla mnie ani PiS, ani Solidarna, ani Suwerenna Polska nie jest najważniejsza. Dla mnie najważniejszy jest efekt globalny. Przeciwnicy tylko czekają na to, żeby podzielić Zjednoczoną Prawicę”

- odpowiedział polityk.

Podkreślił, że będzie „pracował na zwycięstwo w wyborach”. Zaznaczył też, że decyzję o wstąpieniu do Suwerennej Polski podejmie w rozmowie ze Zbigniewem Ziobrą.

Mówiąc natomiast o relacjach pomiędzy premierem Mateusz Morawieckim a ministrem Zbigniewem Ziobrą stwierdził, że nie jest to konflikt, a „różnica zdań”.

- „Większość, głosujemy razem w Sejmie. Premier i minister sprawiedliwości mają ciężkie zadania. W większości spraw się zgadzają, czasem niepotrzebnie publicznie poruszają pewne kwestie. To prezent dla przeciwników. Pewne rzeczy się robi w rodzinie, prywatnie, po cichu, wewnętrznie. Myślę, że rozsądku nam nie zabraknie i do wyborów pójdziemy razem”

- powiedział.