Premier Morawiecki zwrócił uwagę na terrorystyczne działania Putina.

- „Strachem żywią się tyrani i despoci, korzystając z niego jako narzędzia opresji i kontroli. Putin wie, że już przegrywa wojnę i jedyne, co mu pozostało, to rozsiewanie strachu. Dlatego my nie możemy się dziś bać. Naszą bronią są odwaga i solidarność”

- powiedział.

- „Dziś stoję przed Wami, jako premier RP i proszę o zachowanie spokoju, wykazanie się mądrością i być solidarnym, bądźmy razem. Proszę o to, bo strach zbija myślenie, a nim żywią się tyrani. Rosja wie, że nie wygrywa tej wojny, dlatego rozsiewa zamęt”

- apelował.

Zwrócił się przy tym do polityków opozycji o odłożenie codziennych sporów, dziękując za okazaną po wczorajszym zdarzeniu solidarność z rządem. Solidarność ta, podkreślił, była widoczna w czasie dzisiejszego posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego.

Premier wyjaśnił, że na terytorium Polski najpewniej spadł wystrzelony przez Ukrainę pocisk pochodzenia radzieckiego. Wskazał przy tym, że stało się w to w momencie zmasowanego ataku rakietowego przeprowadzanego przez Rosję, który w znacznej mierze był wymierzony w cele na zachodzie Ukrainy.

- „Ukraina musiała, nie miała wyjścia, musiała kontratakować. Skala ataku na cele cywilne i na infrastrukturę energetyczną była tak duża, że ten kontratak musiał nastąpić”

- podkreślił.

- „Nie możemy wykluczyć, że ostrzał infrastruktury ukraińskiej tuż przy granicy z Polską to również zamierzona prowokacja robiona z nadzieją, że właśnie do takich sytuacji może dochodzić. Na to wskazuje rachunek prawdopodobieństwa. Zresztą nie możemy wykluczyć także innych scenariuszy, wiedząc jak silna jest agentura rosyjska, propaganda rosyjska, jak silne są te różne ukryte aktywa rosyjskie, nie tylko w zachodniej Europie, w całej Europie, ale w szczególności przecież na obszarze posowieckim”

- dodał.

Zaznaczył, że polskie służby współpracując z międzynarodowymi ekspertami dokładają wszelkich starań, aby wyjaśnić wczorajszą eksplozję.