Odpowiadając na krytyczne wypowiedzi Sławomira Mentzena, Jarosław Kaczyński nie ukrywał irytacji. Lider PiS zasugerował, że reakcje polityków Konfederacji wynikają raczej z politycznej kalkulacji niż z merytorycznej analizy.

„Nie jestem komentatorem wypowiedzi kogoś, kto się po prostu bardzo przestraszył. Tyle mogę na ten temat powiedzieć” – stwierdził prezes PiS.

Polityk dodał również, że część środowisk politycznych wypowiada się na temat rządzenia państwem, nie mając w tej dziedzinie żadnego doświadczenia.

„Jeżeli chodzi o wypowiedzi ludzi, którzy nigdy nie rządzili, nawet jako część koalicji, to po prostu nie mają zielonego pojęcia, w jakich uwarunkowaniach rządzi się Polską. W takiej sytuacji lepiej, żeby nie zabierali głosu” – podkreślił.

Kaczyński zasugerował jednocześnie, że napięcia między partiami prawicy mogą mieć charakter przejściowy.

„Wystraszyli się, ale mam nadzieję, że z czasem się uspokoją” – dodał.

Bezpośrednim tłem konfliktu była internetowa wypowiedź Sławomira Mentzena skierowana do Przemysława Czarnka, który został wskazany przez PiS jako kandydat na przyszłego premiera. Lider Konfederacji zarzucił Czarnkowi, że wycofał się z zapowiadanej rozmowy podczas spotkania z cyklu „Piwo z Mentzenem”.

Mentzen twierdził, że polityk PiS nie zdecydował się na udział w publicznej debacie bez zgody prezesa swojej partii. W pewnym momencie określił Jarosława Kaczyńskiego mianem „politycznego gangstera”, co jeszcze bardziej zaostrzyło konflikt między ugrupowaniami.

Podczas tej samej konferencji Jarosław Kaczyński odniósł się także do inicjatywy prezydenta Karola Nawrockiego dotyczącej utworzenia Polskiego Funduszu Inwestycji Obronnych oraz programu „SAFE 0 proc.”.

Lider PiS zdecydowanie poparł tę propozycję i porównał ją z unijnym mechanizmem finansowania zbrojeń.

„My nie jesteśmy nienormalni i pan prezydent też nie jest nienormalny. Jest jak najbardziej normalny, racjonalnie myśli i dlatego – jak sądzę – będzie podejmował racjonalne, dobre dla Polski decyzje” – mówił.

Kaczyński podkreślił też, że rozwiązanie zaproponowane przez głowę państwa jest znacznie korzystniejsze niż mechanizmy proponowane przez instytucje unijne.

„Ktoś proponuje kredyt obciążony różnego rodzaju ryzykami – zmiennym oprocentowaniem, ryzykiem kursowym. A ktoś inny proponuje kredyt, który nic nie będzie kosztować. Co tutaj wybierać?” – pytał retorycznie.

Prezes PiS ocenił również, że unijny program SAFE może prowadzić do pogłębiania zależności politycznych w Europie.

„Ta umowa miała nas dodatkowo wplątać w różnego rodzaju zależności i ułatwić proces prowadzący do Europy całkowicie zdominowanej przez Niemcy – szczególnie w naszej części kontynentu” – stwierdził.

Kaczyński zasugerował również, że sprzeciw wobec projektu prezydenta może wynikać z presji politycznej.

„Ci, którzy są realizatorami tego planu w imieniu Niemiec w Polsce, są oczywiście w stanie ogromnego niepokoju” – powiedział.

Projekt „SAFE 0 proc.” zakłada utworzenie funduszu finansującego modernizację polskiej armii. Według założeń środki mają pochodzić m.in. z przyszłych zysków Narodowy Bank Polski oraz z instrumentów finansowych obsługiwanych przez Bank Gospodarstwa Krajowego.