Marszałek Sejmu Szymon Hołownia wystąpił w piątek na konferencji prasowej w Białymstoku, gdzie był pytany o sytuację na granicy polsko-białoruskiej.

- „Na granicę trafiają matki z dziećmi, dramatycznie chore osoby, osoby starsze, z krajów, w których rzeczywiście trwają prześladowania, ale trafiają również migranci zarobkowi z krajów, w których nie trwa wojna”

- mówił lider Polski 2050.

- „Państwo polskie musi być w stanie rozróżnić sytuację jednych i drugich”

- dodał.

Wskazał, że jego środowisko stoi na stanowisku, które zajmuje od trzech lat.

- „Pushbacki muszą zostać zakończone, są nielegalne i niehumanitarne”

- oświadczył.

Wystąpienie marszałka w stanowczych słowach skomentował minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak.

- „Zaraz potem jak Marszałek Hołownia uzdrowi sytuację na granicy, zabierze się za stworzenie systemu, który sprawi, że na świecie zapanuje pokój i szczęście”

- rozpoczął ironicznie szef klubu PiS.

Następnie stwierdził, że „marszałek nie ma pojęcia o tym, co tam się dzieje oraz z jakim zagrożeniem ze strony nielegalnych migrantów i służb białoruskich mierzą się nasi żołnierze i funkcjonariusze”.

- „Jakiekolwiek ustępstwo w obronie granicy oznacza powtórkę z Lampedusy w Polsce oraz tryumf (Władimira) Putina i (Alaksandra) Łukaszenki”

- zakończył swój wpis na X.com.