Rozwijając swoją myśl, posłanka Lewicy nawiązała do inercji. Przypomniała także „zamrożenie płac w budżetówce, nierozwiązywanie problemów mieszkaniowych, tylko stawianie na te programy, które de facto były z korzyścią dla banków, dla deweloperów”.
– I po to też jesteśmy w Sejmie i siedliśmy do stolika negocjacyjnego, po to ustalamy program, żeby pokazać inne mechanizmy innym partiom politycznym – wskazała Gosek-Popiołek.
